Przejdź do treści

Menu główne:

Zagrali dla nas

Ludzie i miejsca
Chwile

Rysiek Riedel z Dżemu śpiewał przed laty  - W życiu piękne są tylko chwile...
W tym miejscu przypomnę uchwycone obiektywem takie właśnie berlińskie momenty
.

CZERWONE GITARY – Magia zespołu nie przemija

W trzecim już Koncercie Noworocznym dla Polonii, wystąpiła grupa, która… można powiedzieć oczekiwana była w Berlinie od dawna. Ucieszyła mnie wiadomość, że wystąpią.
.. Rozesłałem mailem informację, że 12.01.2014 przyjeżdżają Czerwone Gitary.
Natychmiast odezwał się Tomas Jonscher z internetowego radia Groovy-Station.net, czy nie zrobilibyśmy wywiadu z nimi. Odpowiedziałem, że zadzwonię i zapytam. Jurek Skrzypczyk, bez ceregieli, pogodnie przez telefon zgodził się, między próbą dźwięku – a koncertem.
Thomas z ekipą pojawił się przed 16. Poszedłem
po Jurka Skrzypczyka,  poprosiłem również Jerzego Kosselę, by wziął udział w naszej rozmowie o Czerwonych Gitarach z niemieckim dziennikarzem radiowym.
Przytaknął i 40
min. rozmawialiśmy o początkach zespołu Czerwone Gitary z tymi dwoma - założycielami zespołu Czerwone Gitary, jak i z przedstawicielami młodej generacji: Arkiem Wiśniewskim – śpiew, gitara basowa, Darkiem Olszewskim – gitara, vocal i Arturem Chyb – gitara, wokal następcą Jerzego Kosseli.
Ale o tym, o czym rozmawialiśmy będzie można przeczytać w naszym kolejnym magazynie
RockinBerlin.
W związku z tym, że nasza rozmowa trwała dość długo, nie mieliśmy okazji wysłuchania wypowiedzi z ramienia organizatorów: Konsula Tadeusza Oliwińskiego i Prezesa Polskiej Rady w Berlinie Ferdynanda Domaradzkiego, ale wchodząc na salą dosłyszałem moje nazwisko i nazwę naszego Stowarzyszenia - RockinBerlin. Dziękujemy za
dostrzeżenie nas w tłumie.

Po części oficjalnej – Koncert.

Na rozgrzewkę, jako suport wystąpił duet Dorota Puszakowska – vocal i Wojtek Zawadzki- gitara z piosenkami wprowadzającymi w klimat „mocnego uderzenia”.
W chwilę później na scenę wbiegł Jerzy Skrzypczyk, który w iście szołmeńskim stylu wprowadził resztę zespołu na scenę… i ruszyli w koncertowy rejs, składanką ich największych przebojów.
Koncert zza perkusji na podwyższeniu
prowadził Jerzy Skrzypczyk, tak grało się w czasach, gdy prym wiedli Beatlesi, – na których wzorowały się także i Czerwone Gitary. Warto zauważyć, że mimo ich legendy, nie ma kontynuacji tej brytyjskiej grupy. W przypadku Czerwonych Gitar ich marka, jak i magia ich muzyki dalej działa podczas koncertów na żywo. W czasie berlińskiego koncertu muzycznie pojawiał się duch Krzysztofa Klenczona, pobrzmiewał głos nieobecnego Seweryna Krajewskiego. Magiczną była płynąca ze sceny prosta, nieskomplikowana muzyka 60. i 70 lat. Nawet nowe nagrania były stylistyczną kontynuacją kompozycji z wcześniejszych lat. Sądzę, że to sukces naszego rodzimego Ringo Starra, że ta magiczna orkiestra tak nas oczarowuje… ciągle … i ciągle.
Gdy wspominam ten koncert, na myśl przychodzą mi sparafrazowane słowa z jednej z zaśpiewanych piosenek: „Jurek grał jak z płyt, tych piosenek tajny rytm”.
To on zza perkusji nabijał rytm, to on w niewidzialny sposób dyrygował tą gitarową orkiestrą.
Dowodem na to, gorąca atmosfera podczas koncertu w Berlinie.
Nie wymieniam tytułów wyśpiewanych piosenek, – bo i po co? – Wszyscy je znamy.
Niemal wszyscy śpiewali je z zespołem, mimo że Czerwone Gitary nie bisują, jedną piosenkę zaśpiewali dwa razy, a mianowicie Jest taki dzień
.
Ten ich magiczny rejs w czasie, zakończyła piosenka pamięci Krzysztofa Klenczona – Port.

Po koncercie, Jurek Skrzypczyk dał mi na pamiątkę dwie pałeczki perkusyjne, którymi grał podczas wielu koncertów… Myślę, że i one mają magiczną moc, bo gdy wystukasz nimi rytm raz...dwa...trzy...
W myślach
... gra ich muzyka:
Nie zadzieraj nosa / Nie rób takiej miny / Nie udawaj Greka / Zmień się lepiej, zmień!
Już za parę minut / Będziesz przyjacielem / Całej naszej piątki / Tylko rozchmurz się
…..

Zum 49-jährigen Jubiläum
Die Roten Gitarren auf Berliner Neujahrskonzert

Genau ein Jahr vor ihrem 50-jährigen Jubiläum gaben sich Czerwone Gitary beziehungsweise die Roten Gitarren, wie sie in Deutschland heißen, die Ehre in Berlin und spielten ihre alten und neuen Songs zum traditionellen Neujahrskonzert. Nicht nur in der Stadt lebende Polen, sondern auch viele Deutsche waren angereist, um die polnischen Beatles, wie sie einst genannt wurden, zu sehen. Der Andrang vor dem Konzertsaal zu dem Berliner Auftritt der war so groß, dass mehrere Hundert Fans keinen Einlass mehr fanden und vor verschlossener Tür standen, obwohl sie im Besitz einer Einladungskarte waren. Um so glücklicher waren dann diejenigen, die sich im total überfüllten Saal des Reinickendorfer Fontane-Haus wiederfanden.

Schon vorher war durchgesickert, dass die Roten Gitarren auch auf Deutsch singen werden. Und so ertönte unter anderem ihr alter, auch in deutschen Gefilden einst rauf und runter gespielter Ohrwurm "Das weiße Boot". Erinnert sei, dass sie ganze Alben auf Deutsch veröffentlichten. Die Stimmung war ausgelassen. Es wurde teilweise mitgesungen, getanzt und der Beifall war überwältigend. So mancher deutsche Fan versuchte sich auch im Mitsingen der polnischen Lieder. Es war eine gute musikalische Mischung aus Schlager und Beatklängen alter, vergangener Zeiten. Auffallend ist, dass die neueren Songs der Roten Gitarren rockiger als ihre älteren Stücke sind.

Die Roten Gitarren vereinen heute drei Generationen. Zum "alten Eisen" der Band gehören Jerzy Skrzypczyk  und Jerzy Kossela . Die Kulturoberen in der ehemaligen Volksrepublik Polen hofften damals, dass dieser musikalische Spuk der ohrenbetäubenden, für die ältere Generation seinerzeit unerträglichen Beatmusik bald vorbei sei. Doch es kam alles ganz anders. Schon nach kurzer Zeit waren sie die erfolgreichste Band Polens mit täglichen Auftritten in Zoppot-Klub "Non Stop". Ihre erste LP 1966 erschienen, hatte eine Auflage von 160.000 Exemplaren und war innerhalb weniger Tage vergriffen. Und es geht immer weiter. Wie sagte doch Jerzy Skrzypczyk 2007 in einem Interview mit der Musikzeitschrift melodie & rhythmus: "Wir ruhen uns nicht aus". Unter diesem Titel erschien dann auch ein Buch über die Roten Gitarren. Nicht umsonst wurden sie die polnischen Beatles genannt. Standen sie doch tatsächlich einmal mit den Jungs aus Liverpool an einem Tag auf ein und derselben Bühne, und zwar 1969 im französischen Cannes, wo ihnen und den britischen Beatles gleichzeitig die Midem-Trophäe überreicht wurde.
           Volker Voss


Czerwone Gitary in Berlin 2014 - pt.1 "Weisses Boot"

EuropeSymphonies for Berlin

PRIX EUROPA to konkurs europejskiej radiofonii i telewizji. Na jego zakończenie na wielkiej scenie radia Berlin Brandenburg wystąpiła World Orchestra Grzecha Piotrowskiego z koncertem "Europe Symphonies for Berlin"
Ten  40. osobowy ansambl wykorzystujący instrumentarium pochodzące z wielu kultur: takich jak chiński Scheng, flety drewniane, ręczne bębenki, harfa, akordeon, punktualnie o godz. 20. wyruszył (jak się okazało) w muzyczną podróż, która pozwoliła w wyobraźni przenosić się w czasie, miejscu i przestrzeni. Były echa przeszłości… muzyka Chin, Turcji, Iranu. Poczuliśmy chłód norweskich fiordów, rozdarte przestrzenie wiecznych lodów, krzyk nocy polarnej. Były też pieśni zbolałej rosyjskiej duszy. W tej improwizacji krajobrazowej poprzez zmiany tempa "jechaliśmy" raz szybciej, raz wolniej… mijaliśmy miejsca mniej i bardziej ciekawe, jak to w podróży.
W pewnym momencie Grzech Piotrowski powiedział  - "thank you" - co tak szybko ten koniec, pomyślałem spoglądając na zegarek, który wskazywał 21:30. Niespodziewanie szybko minęła ta podróż.
Na bis… jeszcze jedna muzyczna trasa, wybrzmiewały nasze polskie takty, próbowałem doszukać się korzeni tych dźwięków, ale nie potrafiłem.
Po koncercie, zapytałem Grzecha Piotrowskiego, skąd była ta muzyka? Odpowiedział, że kompozycję tą nazwał… Warmiakiem.
Porównując koncerty naszych "ilustratorów", ubiegłoroczny Jana A.P.Kaczmarka i obecny Grzecha Piotrowskiego…
W muzyczną podróż wybrałbym się jeszcze raz - z tym drugim.

Koncert odbył się we wtorek, 23.10.2012 o godz. 20:00

M.S.


SYPER FORCE w Magdeburgu

12. maja 2012 w Teatrze mieszczącym się w budynku o nazwie "Zielona Cytadela", którą pewno łatwiej było zaprojektować niż wybudować, prezentującym się  wręcz bajecznie -
odbył się koncert berlińskiej grupy Syper Force.

Założycielem zespołu jest Andy Sypniewski, który z towarzyszeniem muzyków:  gitarzysty Marka Krupy, basisty Marcina Antosiewicza i perkusisty Jakuba Adamusa przedstawił na początku koncertu starsze nagrania tej heavy-metalowej grupy w całkowicie nowym opracowaniu i brzmieniu. Warto przypomnieć kilka tytułów:  "Return of Lost Son",  "Song of Songs" i "SF". Natomiast w kolejnym bloku aktualny repertuar z nagraniami takimi jak : "Heaven", "S.M.S.", "White Metal Swing" oraz "Double Assault".

Koncert był podsumowaniem 20 letniej działalności zespołu Syper Force i prezentacją obecnej formy muzycznej.




W BERLINIE SPOKOJNIE

Narodowe Święto Niepodległości Polonia berlińska miała okazję fetować 13. listopada 2011  w dużej sali koncertowej RBB -  rozgłośni Berlin-Brandenburg.

Na zproszenie Ambasady R.P. kilkaset osób uczestniczyło w koncercie z muzyką Jana A. P. Kaczmarka - polskiego kompozytora, autora muzyki do  filmów fabularnych i dokumentalnych, laureata  Oskara za muzykę do filmu "Marzyciel". Kompozytor był obecny, ale mówił po angielsku ... gdzie wszyscy mówią po niemiecku, a 90% po polsku.
Orkiestra Symfoniczna "L'AUTUNNO" pod batutą Adama Banaszaka wykonała: Kantatę o Wolności, Oratorium 1956 i utwory z filmów: Marzyciel, Niewierna , Wojna i Pokój.
Wspaniały koncert...
dla mnie jednak zbyt "jesienny" , bez radości z powodu rocznicy odzyskania niepodległości.
Wśród honorowych gości ambasadora Marka Prawdy był ex-burmistrz Berlina Walter Momper.

Standardy Swingu,
Jazzu i Bluesa

22.10. 2011.
Wieczór z muzycznymi standardami  Swingu, Jazzu i Bluesa w Bistro Melody  w wykonaniu Iwony Cudak był nad wyraz udany. W towarzystwie dwóch znanych berlińskich muzyków: pianisty Chrisa Szachnowskiego i basisty Ericha Abshagena, który akompaniował jej na kontrabasie i gitarze basowej.
Była to kolejna twarz Iwony, którą znamy z występów z grupą Ultramild, ale tym razem usłyszeliśmy standardy, które dobrze znamy, co przypadło do gustu wypełnionej po brzegi sali  publiczności, która gorąco nagradzała ją  i towarzyszących muzyków oklaskami.  Dla mnie, perfekcyjnie zabrzmiała w jej wykonaniu piosenka Arethy Franklin - Killing me softy.
Iwona  zaprosiła również Ryszarda Srokę, który grał na cajonie- perkusyjnym pudle i Marka Magierskiego z hawajską  czterostrunną gitarką zwaną ukulele. Świetnie spisał się właściciel Guido Marchetti, który zaskoczył wszystkich niespodziewanym wykonaniem songu Franka Sinatry - My Way. Więcej takich wieczorów z pełną salą, życzymy muzykom.

(ms)


Visegrád Blues Band

V4 to państwa Grupy wyszehradzkiej, do której pierwotnie należały trzy państwa środkowoeuropejskie: Czechosłowacja, Polska i Węgry.

Termin powstał po spotkaniu 15 lutego 1991 prezydentów Polski - Lecha Wałęsy, Czechosłowacji - Vaclava Havla i premiera Węgier - Józsefa Antalla na zamku w węgierskim mieście Wyszehrad. Wskutek rozpadu Czechosłowacji (1 stycznia 1993 r.), członkami Trójkąta Wyszehradzkiego stały się Czechy i Słowacja i zmieniono nazwę na Grupa Wyszehradzka. Celem Grupy była współpraca z Unią Europejską i NATO w ramach przystąpienia do ich struktur. Jedyną instytucją Grupy jest Międzynarodowy Fundusz Wyszehradzki.
16.02.2011 na obchodzoną w Berlinie 20. rocznicę zaproszono założoną przed siedmiu laty przez Leszka Cichońskiego grupę Visegrád Blues Band, w której skład wchodzą muzycy krajów członkowskich:
Peter Lipa, wokalista ze Słowacji, dwóch muzyków z Polski: gitarzysta Leszek Cichoński i klawiszowiec Zbigniew Jakubek, dwóch z Węgier: basista Egon Poka i perkusista doskonale znanej grupy Locomotiv GT János Solti oraz na harmonijce Czech Ondřej Konrád.
Ta jazz-rockowa formacja zjeżdżająca się na okolicznościowe koncerty, rozpoczęła swój występ, jakby próbując, powoli, szukając wzajemnego muzycznego kontaktu. Z nagrania na nagranie porozumienie rosło. Muzycy wykonywali gatunkowo różne utwory, przeplatane solowymi interpretacjami. W trakcie koncertu Leszek Cichoński zapowiedział Voodoo Child w wersji ze swojej płyty Thanks Jimi, z boku usłyszałem - uuu.., ciekaw jestem jak sobie poradzi, ale na zakończenie usłyszałem oklaski, bez komentarza.  Wykonywano jazz- rockowe standardy z elementami bluesa, by pod koniec w znakomitym tempie uraczyć publiczność funkowym Superstition - Stevie Wondera, za co zespół otrzymał gromkie brawa.
Na bis usłyszeliśmy jeszcze Good Times Roll.
P.S.
Serdecznie  dziękujemy słowackim organizatorom za zaproszenie,
a naszych współorganizatorów prosimy następnym razem,  przynajmniej o informacje...

KASA CHORYCH w Alt-Krakau

Skazani na blusa: Rysiek Riedel, Skiba Skibiński, Tadeusz Nalepa grają w orkiestrze u Pana Boga, a ich nagrania pozostały nam już tylko na płytach..

Ale... 12. 11. 2011 basista BRBB - Harald Alexa, zaprosił do lokalu Alt-Krakau przy Tempelhofer Damm, grupę Kasa Chorych założoną przez Ryszarda Skibińskiego i Jarosława Tioskowa, która była bardzo popularną na przelomie 70 i 80 lat. Występowali na festiwalu w Jarocinie, po rozpadzie w 1984 i reaktywacji w 92, personalnych zmianach grają bluesa nadal, koncertują i nagrywają płyty. Z pierwszego składu pozostał jedynie Tioskow, ale leitmotiv jest ciagle ten sam - ten sam stary blues, wyrosły na kanwie tego znad Missisipi w szarej socjalistycznej rzeczywistosci tamtych lat. Z przyjemnością wysłuchałem tego koncertu w klubowej atmosferze. Muzycy pozostawili nam dwa krążki: Kasa chorych koncertowo i Dokad mnie prowadzisz?  Dzięki nim ich koncert trwa dalej...

BERLIN RHYTHM & BLUES BAND
& D.- PL. JAM SESSION


31.03.2010 zagrała w Werkstatt der Kulturen, grupa - BR&BB
- basisty Haralda Aleksy, w składzie:
Richard Aramee (git, wokal), Jens Schmiedl (git, wokal), Chris Szachnowski (piano), Dirk Morning (perkusja) i gościnnie Mathias Stolpe (harmonika).
Było to kolejne spotkanie muzyków zaprzyjaźnionych z Haraldem, w formie Jamm session. Jako pierwszy wystąpił BR&BB, wyczuwa się coraz większe zgranie muzyków, by zbyt wiele nie kadzić kolegom, napiszę krótko... Przyjemnie słuchać tą klasyczną rytm & bluesową  muzykę; wierzę że, wysiłek i wkład pracy Haralda i Petera Sch
öber z Werkstatt der Kulturen zaowocuje.
Świetna atmosfera, barwne światła na estradzie i dobrze wyważony dźwięk to dzisiejsze atuty klubu, który znamy od lat.
Kolejną grupą, która wystąpiła tego dnia - to 48 MILES z Markiem Wiśniewskim  na perkusji. To formacja rock
'n'rollowa, grana muza pozwoliła Markowi pokazać, że na perkusji grać umie.
Później Jamm, w towarzystwie polsko - niemieckich instrumentalistów - wystąpiły dwie polonijne wokalistki Renata Morning i Michelle.
Renatę pamiętamy z występu podczas Finału WOŚP.
Tu chciałbym przypomnieć Michell i pianistę Jerryego, którzy wystąpili w WdK w zorganizowanej przez nas w 2005 roku SWINGowej JAZZdzie jako duet Touching Moods. Michell po tych kilku latach zaśpiewała dwie piosenki, w których zaprezentowała wokalize, z którą dzisiaj
, nawet swingowy slalom pokonałaby gładko.
Na zakończenie czadu dali niemieccy koledzy, rock
'n'rollowymi coverami z rollingstons'owskim Satisfaction na pożegnanie.

Wyszedłem muzycznie usatysfakcjonowany
, polecam następne spotkania. (m s)



Frycek - Fryderyk - Frédéric

200. rocznica urodzin Fryderyka Chopina, Koncert z udziałem Trio Margaux.

Kolejnym spotkaniem "Trójkąta Weimarskiego" nazwano tą niemiecko-polsko-francuską uroczystość z okazji 200. rocznicy urodzin Chopina, które obchodzone są oprócz
22.02.2010 w Polsce, także 1. marca we Francji.
Uroczysty koncert w sali berlińskiego Czerwonego Ratusza zaszczycili:  S.E. Marek Prawda - ambasador Rzeczpospolitej Polskiej i  S.E. Bernard de Montferrand - ambasador Republiki Francuskiej. Postacie kompozytorów: E.T.A. Hoffmanna, Josefa  Elsnera i Fryderyka Chopina przybliżył przewodniczący zarządu Niemieckiego Forum Kultury Europy Środkowej i Wschodniej - Winfried Smaczny.

Wystąpiło Trio Margaux:
Beni Araki - fortepian młoteczkowy

Christoph Heidemann - skrzypce
Martin Seemann - wiolonczela
oraz Aino Hildebrandt - altówka

Program
wypełniły kompozycje:
E.T.A. Hoffmann (1776-1822)
Grand Trio E-Dur
Allegro moderato o Scherzo. Allegro molto o Adagio, Allegro vivace
Josef Elsner (1769-1854)
Grand Quatuor Es-Dur, op. 15
Moderato o Romance. Andantino o Rondo. Allegro assai
Frédéric Chopin (1810-1849)
Klaviertrio g-Moll op. 8
Allegro con fuoco o Scherzo. Con moto ma non troppo o Adagio sostenuto o Finale. Allegretto

... Taki koncert zda
rza się raz na sto lat...
... Kolejny w roku 2110 !



Dom Chopina w Żelazowej Woli
Maria Gabryś gra Chopina

BANK w Wideotece Dorosłego Człowieka

11.04.
2008 rockowa grupa BANK, była gościem Marii Szabłowskiej i Krzysztofa Szewczyka w Wideotece Dorosłego Człowieka, gdzie przepytani zostali z historii zespołu. W zdumienie dzisiaj wprawia ilość 960 tysięcy sprzedanych płyt, za które zespół otrzymał w roku 1983 Złotą Płytę Polskich Nagrań.
BANK na spotkanie przybył w pełnym składzie: Mirek Bielawski (wokal), Piotr Iskrowicz (git.), Mirosław Gral (git.), Roman Iskrowicz (bas) i Ryszard Sroka (dr.).
Gwoździem programu była dynamiczna prezentacja nowego utworu „To Wrocław”, zarejestrowana przez pięć kamer i doskonale zmontowana przez fachowców telewizyjnej dwójki.Specjalne podziękowania dla zespołu producenckiego, Mirka Lasoty i Zuzanny Dobruckiej, za pomoc i życzliwość z jaka spotkaliśmy się na planie.
Niespodzianką programu było przybycie klawiszowca, Marka Bilińskiego z pierwszego składu grupy, którego Bankowcy nie widzieli od niemal 25 lat. Opowiedział nieco o sobie o swojej nowej płycie - rockowej - „Ogień” Prorocze, okazało się pytanie do Marka Bilińskiego, czy wspólne granie jest możliwe? Wszystko może się zdarzyć  - odpowiedział.
Natomiast Mirek Bielawski, to samo pytane (już poza kadrem) -  skomentował słowami przeboju zespołu - „Nie ma rzeczy nie możliwych”.
Miłym zaskoczeniem dla Marii Szabłowskiej, była kryształowa płytka z laserowo wypalonym portretem gospodarzy,
który przekazał w prezencie były klawiszowiec, a zarazem właściciel firmy Crystalix – Reiner Eissing.


http://www.bankrock.pl/

I Przegląd Młodych Zespołów Heavy-Metalowych

08.12.2007
Jury po wysłuchaniu 3 zespołów: Rebelium, Guerilla i Chaos, w składach których byli sympatyczni młodzi ludzie, których określiłem - Epigonami Hard Rocka. Muzyki, z której kręgu wywodzą się oceniający, w składzie:
Przewodniczący Grzegorz Kupczyk (TURBO, CETI), Piotr Iskrowicz (BANK) i Andy Sypniewski (SYPER FORCE)
oraz wspomagający Marek Szlachcic i Roman Kucharzak.
Po burzliwych obradach, jako że, prezentowany poziom, był bardzo wyrównany i każdy zespół miał swoje mocne strony -  postanowiono przyznać pierwszą nagrodę (za pomysł) dla zespołu
CHAOS
zespół pochodzi z Zielonej Góry, rok założenia 2006,
grają muzykę określaną mianem Gothic/ Metal.
Swoich nagrań jeszcze nie nagrali, ale grają dużo by móc wejść do studia.
Skład:
Asia - wokal,
Chaos - gitara,
Zbyniu - gitara,
Drac - bass,
Pitu -  perkusja

i dwie równorzędne nagrody dla  (alfabetycznie)
GUERILLA
z hiszpańskiego - mała wojna, grupa chce stworzyć swój własny niepowtarzalny styl.
Sebastian Wiśniewski - vocals
Januchowski - electric gitar
Wojciech Paprocki - electric gitar
Konrad Guza - electric bass,vocals
Konrad Niewiadomski - drums
i REBELIUM
zespół założony w roku 2006 w Bogatyni, grana przez nich muzyka to Death Metal, na swoim koncie mają dwa albumy:
„A Live Transmition From Hell” i „”Seed Of Pain”.
Skład: Paweł– Vocals, Vicia - Guitar, Gregory - Bass, Lucass - Drums

Grzegorz Kupczyk o Festiwalu
(CETI, Ex-TURBO
)
Festiwal, który odbył się w Berlinie 8 grudnia to fantastyczny pomysł, mam nadzieję że będzie to cykliczna impreza dająca ogromną szansę pokazania się wielu zespołom rockowym i nie tylko. Wielki szacunek kieruję tutaj do Marka Szlachcica za wytrwałość
i chęć działalności w tej kwestii, w tak trudnych dla muzyki czasach.
Wystąpiły tylko trzy zespoły… i bardzo dobrze, festiwal przez to nabrał innego wymiaru,
stał się bardziej przejrzysty a zespoły miały szanse zaprezentowania się w pełnym świetle
bez ograniczeń czasowych.
Okazało się, że mamy nadal fantastyczne grupy prezentujące bardzo wysoki poziom artystyczny i wykonawczy.
Chciałbym podziękować i pogratulować Markowi fantastycznej, przyjacielskiej atmosfery.
Jury postanowiło przyznać nagrody pieniężne gdyż są one bardziej wymierne-odczuwalne.
Cala obsada "sędziowska" była, co do tego absolutnie zgodna.
Z niecierpliwością czekam na kolejną edycję festiwalu.
Jeszcze raz dziękuję Markowi za możliwość uczestniczenia w tej imprezie oraz za możliwość spotkania starych wypróbowanych przyjaciół!!

Przegląd zespołów zorganizowaliśmy we współpracy z Arturem Guza producentem wykonawczym teledysków
dla Universal Music Poland, organizatorem wielu koncertów w Zielonej Górze,
promotorem młodych wykonawców, menadżerem, wydawcą i właścicielem
zielonogórskiego studia nagrań
www.studionagram.com

Specjalne podziękowania,
dla Ambasady R.P.
i
Pana Ministra - Bogusława Dubińskiego,
dzięki któremu Przegląd ten, mógł się odbyć.

Wielkie dzięki dla Artura Guzy i zespołów !!!
Poważanie dla akustyka, za super sound !




JANBAND Pierwsza próba

W sobotę 04.03.2006 odbyła się próba, nowo powstałego zespołu muzycznego( data założenia - 18.02.) pod kierownictwem Jana Zamula (dr).
Śpiewali: Dorota Ossolińska, Wojtek Sowiński, Andrzej Mersztein (git.) i Janusz Adamski (git.). Obecni byli również Jurek Kaliszczyk i Lutz Mori. Dobierano repertuar, tonacje, podzielono role. Muzycy znają się wzajemnie, więc łatwo opracują program, by w miarę szybko mogły rozpocząć się wieczorki taneczne w „Polonicum” przy muzyce (lekkiej, łatwej i przyjemnej) granej na żywo. Oferta zespołu zawierać będzie również muzyczną obsługę imprez dla Polonii.

Mirosławy Koch - Muzycznych wspomnień czar

07.012005
w sali Reduty (szkoła teatralna w Berlinie)
Piotr Szczepanik dał koncert. Był to wspaniały wieczór. Mała sala widowiskowa Reduty była szczelnie wypełniona. Część publiczności siedziała na dostawionych krzesełkach. Wśród niej nie zabrakło VIP-ów (wraz z rodzinami) z naszej Ambasady.
Z biciem serca oczekiwałam pojawienia się piosenkarza.
Światła pogasły, świece na scenie zostały zapalone. I wtedy pojawił się Piotr – cały na czarno – jak zawsze.
Mimo upływu lat młodzieńcza sylwetka pozostała. Również głos niewiele się zmienił.
I ten osobliwy czar, który zwykle roztaczał wokół siebie, zadziałał i teraz zauroczeni zostali wszyscy, śpiewał stare i nowe rzeczy. Nowe – przeważnie- poezję, interpretował ciekawie, ale sala czekała na „stare”
- na ‘Niedomówienia”, „Puste koperty”, „ Żółte kalendarze” i „Kormorany”.
No i przyszły te wspomnienia na dźwięk przebojów sprzed lat. Zobaczyłam ja ( i inni) w wyobraźni całą moją polską młodość- górną i chmurną, ale jednak wspaniałą: mieszkanie w 5-cio osobowym pokoju w akademiku
( z piętrowymi łóżkami), potańcówkami na dole w świetlicy (po prawej, pod ścianą siedziały dziewczyny,
po lewej chłopcy),. Tam, podczas tych tanecznych wieczorków, jakże często tańcząc przy piosenkach śpiewanych przez Szczepanika, kiełkowały pierwsze miłości…
I teraz sala oszalała- gromkie, niekończące się brawa, prośby o bis. Piotr był bardzo wzruszony.
I - jak zwykle – bardzo naturalny i skromny.
Nabyłam płytę kompaktową Szczepanika „Złote przeboje”. I teraz słucham je od rana do wieczora.
Do płyty dołączony jest zeszycik, w którym Jacek Fedorowicz tak opisuje początki kariery piosenkarza:
„Kariera artystyczna Piotra Szczepanika zaczęła się na Mazurach. Zapoczątkował ją pewien drobny na pozór fakt. Oto w chaszczach nad jeziorem Krzywym (olsztyńskie) zobaczył dziwne zwierzę trzepoczące skrzydłami, był to kormoran. Wówczas jeszcze nie opona. Szczepanik wiedziony nagłym niezrozumiałym impulsem pogonił ptaka i wydał melodyjny jęk zdziwienia.”

Dziękujemy Ci panie Piotrze, za to, że pozwoliłeś powrócić, – chociaż na jeden wieczór – w dawny piękny czas.


“Shadow Of The Angel”

Koncert CETI 22.10.2004

Grzegorz Kupczyk & CETI
Grupa założona w 1989 roku przez wokalistę zespołu Turbo, Grzegorza Kupczyka. Nazwa CETI (Communication With Extraterestrial Inteligence) to program poszukiwań cywilizacji pozaziemskich NASA z 1971 roku.
Krążek “Shadow Of The Angel” ukazał się w kwietniu 2003 roku - został uznany za najlepszą płytę zespołu.
W Berlinie zespół wystąpił w Werkstatt der Kulturen 22.10.2004, ktoś z widzów nakręcił ten koncert kamerą wideo i nam podarował,
tak więc mamy go w archiwaliach. Ostra heavy-metalowa muzyka, wokalisty który przed laty z zespołem TURBO śpiewał przebój "Dorosłe dzieci". Na koncert CETI przyszło więcej Niemców niż naszych Polonusów.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego