www.rockinberlin.pl


-???-

W Galerii PIGASUS, autor okładki naszego magazynu

Brzmienia / RockinBerlin - Ryszard Kaja,

otworzy 31.07.2010 o god. 20:00 wystawę prac swojego ojca:

PLAKATY - ZBIGNIEW KAJA 1924-1983

wystawa: 02. - 31.08.2010

w PIGASUS polish poster gallery
Torstr. 62 | 10119 Berlin

Zapraszamy / Wir laden Sie herzlichst ein

*Więcej

Śpiewana lekcja historii

Witam!
Uprzejmie informuję, że na rynku muzycznym pojawiła się moja płyta z premierowymi balladami wojennymi pt. "KATYŃ 1940 - OSTATNI LIST". Krążek zawiera 10 utworów, opisujących najważniejsze dla Polski epizody II wojny światowej.

Dla mediów są to piosenki zupełnie nieznane; jednak w internecie (zwłaszcza na You Tubie) mają już swych zagorzałych fanów... Tytułowy song z płyty doczekał się już kilkunastu wersji i grubo ponad pół miliona wejść. Wpisy młodych internautów są wzruszające... Właściwie to tylko dlatego postanowiłem sam wydać tę "śpiewaną lekcję historii" (duże firmy fonograficzne nie były nią zupełnie zainteresowane).

Tu można posłuchać amatorskich wersji kilku ballad:

http://www.zayazd.pl/zayazd-na-you-tube.php

Za granicą zespoły "Lube" czy "Sabaton" mają swoją całkiem pokaźną "niszę" odbiorców. Rzecz w tym, że my, Polacy, mamy prawo do własnej oceny Historii; szwedzka kapela równie ochoczo śpiewa o bohaterstwie polskich żołnierzy pod Wizną, jak i męstwie pancerniaków z Africa Korps feldmarszałka Rommla...

Licząc na wsparcie medialne mojej prywatnej "misji"
Pozdrawiam serdecznie

Lech Makowiecki
www.zayazd.pl


P.S. Informacje o płycie:

http://www.zayazd.pl/katyn_1940_ostatni_list.php


Przesłanie płyty "Katyń 1940 - ostatni list":


Te ballady pojawiały się w mej wyobraźni nagle, pod wpływem impulsu, wzruszenia, deja vu ("Szloch").
Pisane jednym tchem, na kolanie, w kilka minut. Bez poprawek i skreśleń...

Wojenne historie. Zbyt osobiste, łzawe, niemodne.... Latami wstydliwie skrywane w zakurzonych szufladach. Jak "Klasztor" - pokłosie studenckiej wyprawy auto-stopem na Monte Cassino (omal nie wywołałem wtedy III wojny światowej)... Jak "Błogosławiony..." (requiem) - rozpaczliwa próba oswojenia smutku po stracie najbliższych...

Film "Kolumbowie" obudził we mnie balladę "Czterdziesty Czwarty"... "Ostatni Żywy Człowiek" - to wizja zagłady ORP "Orzeł" - po samobójczym staranowaniu wrogiego okrętu... Utwór "Honor i Gniew" przypomina, komu zawdzięczamy wolną Ojczyznę... "Marsz Najemnika" to z kolei studium tego, który tę wolność odbiera. Gdziekolwiek, komukolwiek.

Najnowsza piosenka - "Quo vadis, Polonia?" - jest moją niezgodą na panoszące się w naszym kraju chamstwo i głupotę... I zarazem przestrogą...

Tragedia smoleńska przypomniała nam o tradycyjnych wartościach. Ośmielony, opróżniam zakurzone szuflady.

Nie szukajcie na tej płycie przebojów. Szukajcie prawdy. Wszystko już było, świat jest powtarzalny. Patrząc wstecz możecie uratować swą przyszłość... Setki tysięcy wejść i wzruszające komentarze młodych internautów pod balladą "Katyń 1940" (ostatni list) daje nadzieję, że jej przesłanie nie trafia w próżnię...

Czego sobie, Państwu, a zwłaszcza Polsce z całego serca życzę...

Lech Makowiecki

-???--???-Play-???-

50 LAT ZESPOŁU
C Z E R W O N O – C Z A R N I
KONCERT JUBILEUSZOWY


23. lipca 2010 o godz. 18:00
w Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku
dokładnie (!) w 50-rocznicę pierwszego występu zespołu Czerwono-Czarni
odb
ył się koncert, podczas którego muzycy zespołu i ich przyjaciele przypomnieli swoje big-beatowe przeboje 60. lat.

28. lipca zmarła Kasia Sobczyk, odeszła, a wraz z nią świat "Małego księcia".

Dotarła do nas smutna wiadomość,
nasz kolega, przyjaciel

red. Wojtek Mróz

nie żyje, zmarł w niedziele
27. czerwca 2010.....



A przecież nie tak dawno rozmawialiśmy... Wojtek ciągle w biegu między Berlinem, a Zieloną Górą.
Kręcący jakieś reportaże, ostatnio chyba z ceremonii pogrzebowej Lecha Kaczyńskiego na Wawelu... …Cierpliwie czekałem na artykuł do naszego rocznika, powtarzając - Wojtku masz jeszcze trochę czasu, bo to będzie rocznik. Na Twój tekst jeszcze poczekam....
Dziś wiem, że się nie doczekam...

Już nie, pokantrujemy, już nie pokowboimy.

Zostało mi po Tobie nagranie wideo - Twoje wspomnienie o Niemenie.
Choć nie tylko… Nagraliśmy tą rozmowę pod koniec lata 2009, przypomniałeś w niej o swoim przyjeździe via Austria do Berlina, o berlińskim murze, o pracy w wydawnictwie muzycznym Ton-Center-Music, o początkach Radia Multi-Kulti i prowadzonej przez Ciebie pierwszej audycji. Opowiadałeś o organizowanych koncertach, muzykach, kryzysie na rynku muzycznym… Zatrzymałem Cię w kadrze na 48 minut…
Nigdy nie przypuszczałbym, że będzie to moje wspomnienie - Wojtku o Tobie.


Rockinberlińczyku,
nie ma Cię już wśród nas…
Ale żyjesz w naszej pamięci...



Marek Szlachcic i Rockinberlińczycy


-???--???-Play-???-

Szanowni Państwo!
Drodzy Przyjaciele!

Nasze wspólne działania na rzecz sandomierskich powodzian okazały się sukcesem.
Zebraliśmy około 15 ton wszelkiego dobra i kilka pełnych skarbonek,
w których znajdowało się 2006 euro.



WENTA DOBROCZYNNA
W piątek 25 czerwca dzięki gościnności
Magdy Potorskiej w Galerie miejsce der Ort
odybyła się wenta dobroczynna.
Sukces bedącej częścią akcji
POMAGAMY POWODZIANOM Berlin imprezy, zawdzięczamy nie tylko Magdzie, ale rówież ofiarności wielu innych osób. Bez nich nie napełniłyby się skarbonki przeznaczone dla poszkodowanych Sandomierzan.
Ania Bogocz zatroszczyła się o to, byśmy wyczerpani, śpiewaniem nie poumierali z głodu.
Serwowała zrobione przy pomocy syna i córki przepyszne , apetycznie wygladające kanapki
i gorące kiełbaski, oraz przysłane przez
Beatę Kuper tortille. Amatorzy słodkości mogli raczyć się bezami i ciasteczkami zasponsorowanymi przez Manię Bojarzynską i Bożenke Pietrzak
Marek Ból dopilnował, aby było czym zwilżyć gardła.
Tyle, jeśli chodzi o potrzeby ciała.
O potrzeby ducha, czy raczej ucha zatroszczyli się:
Marek Szlachcic, który namówił obdarzoną niesamowitym głosem Kerę, by zaśpiewała a capella jazzowy standart. Przeurocza Renatka Jędrzejczak przypomniała nam przeboje Krystyny Prońko i nie tylko. Do pianina zasiadł Egi Schulz i zmotywował zebrane towarzystwo do gromkiego odśpiewania Sokołów . Chłopak z gitarą Przemek Walkowicz zagrał i zaśpiewał z nami niezapomniany przebój Lombardu Przeżyj to sam i parę innych kawałków. Były również tańce
i swawole, a może i nawet hulanki.
Konferansjerkę prowadził niezastąpiony w takich przypadkach
Andrzej Pakuła.
Dreszczyk hazardowej emocji wywołała loteria. Trzy gracje:
Zosia Kühling-Rejak, Marylka Reut i Iwonka Hahn z właściwym gracjom wdziękiem sprzedawały losy, na które bez naszych hojnych darczyńcow nie byłoby niczego do wygrania.
A darczyńcow było, oj było!
Największymi i najcięższymi fantami były ufundowane przez
Ryśka Streńskiego lampy.
Było mnóstwo "gutscheinow": do polskich sklepów od
Ani Bogocz, i Adama Bothura, do cukerni Metropolen, do greckiej restauracji Samos, a nawet do myjni samochodowej, ufundowanych przez Witka Piątkowskiego, który wraz z żoną Marzenką dostarczył wielu innych fantów.
Bardzo atrakcjną wygraną było zaproszenie na kabaret Zenona Laskowika ufundowane przez organizatora
Bogdana Gołębiowskiego.
Wygrać można było także kobiece drobiazgi: torebkę i biżuterie od
Ani Cieplińskiej i Kasi Kincel, oraz perfumy podarowane przez Jolę Fleck,
obraz
Lidki Zankovej, książki, wino, a nawet choragiewki z herbem Gdańska.
Wzrok przyciągał ogromny bukiet od
Małgosi Kotarzewskiej i krzew od Roberta Klepackiego.
Każdy coś wygrał, kto grał, a grali wszyscy z zapałem.
Pozostałe losy i fanty spożytkujemy na następnej wencie po wakacjach.
Wypada jeszcze wymienić organizatorów wieczoru na którym tak świetnie się bawiliśmy:,
Lidkę Zygmunt Wendt, Bogdana Flecka i Grzegorza Korzeniewskiego.

Ale dość już tego wymieniania. Najważniejsi byliście WY, którzy zaszczycili i uradowali nas swoją obecnością i aktywnym uczestnictwem. To WY byliście solą i miodem tego wieczoru. To WY sprawiliście że skarbonki pękają w szwach.
Za WASZE serce i zaangażowanie WAM WSZYSTKIM w imieniu powodzian serdecznie, baaardzo serdecznie dziekujemy :)

Graża Grużewska


-???--???-Play-???-

Shirley Holmes i Cora Lee
-
Dwie berlińskie grupy, wytypowane przez RockinBerlin zagrały na Międzynarodowym Festiwalu Zespołów Rockowych, który był nierozerwalną częścią dwudniowego Zlotu Miłośników Fortyfikacji - imprezy militarno-historycznej.

Grupa Shirley Holmes zdobyła drugą nagrodę, a Cora Lee wyśpiewała wyróżnienie najlepszej wokalistki Festiwalu. Wkrótce więcej zdjęć z Festiwalu i Zlotu.

Shirley Holmes

Cora Lee

-???--???-Play-???-

Festyn Konstytucyjny

Stowarzyszenie NIKE Polska Przedsiębiorczość z okazji rocznicy Konstytucji 3 Maja 1791 roku zaprosiła we wtorek, 1 czerwca 2010 roku, o godzinie 18.00 do Britzer Garten, gdzie w Muszli Koncertowej zaprezentowano polskie tańce narodowe w wykonaniu Dziecięcego Zespółu Tańca "Krakowiacy" z Europejskiej Szkoły Podstawowej w Berlinie.

Oficjalnego powitania dokonali: Mariusz Skórko, Kierownik Wydziału Konsularnego Ambasady R. P. i Lucyna Jachymiak Królikowska, przewodnicząca Stowarzyszenia NIKE P.P.

O 19-tej obejrzeliśmy tańce z czasów Konstytucji 3 Maja, a o 20-tej tańce z okresu polskiego Oświecenia w wykonaniu Zespółu Tańca Ludowego Uniwersytetu Marii-Curie-Skłodowskiej w Lublinie

W przerwie wysluchaliśmy odczytu prof. dr Jürgena Meyera, mecenasa, prawnika konstytucyjnego - "Uwagi świadka historii".
Festyn odbył się pod patronatem Burmistrza Dzielnicy Neukölln w Berlinie Heinza Buschkowskyego, który opowiedział o historii parku oraz dowcipnie podziękował gościom za przybycie i …zakończył imprezę..


Berlin-Steglitz Bierpinsel


W charakterystycznej dla dzielnicy Steglitz, pop-artowskiej budowli z lat 70-tych o nazwie Bierpinsel, 1. kwietnia otwarto kawiarnię artystów. Bordową fasadę oddano w ręce Streetart'owych spray'owców, którzy tak oto barwnie ożywili ten statyczny od lat obiekt.
Nam si
ę podoba nowy wygląd "berlińskiego kufla"!

Frank Zander

Na zamkniętym już od ponad roku dla ruchu powietrznego lotnisku Tempelhof, na którym w latach 80-tych lądowały porywane z Polski samoloty. 8. maja wystąpił znany niemiecki piosenkarz muzyki pop, który wiele swoich szlagierów umieścił na wysokich pozycjach niemieckich i austriackich list przebojów. Berlińczyk, zamieszkały również na Ibizie.
Wierzyć się nie chce, że ten - także: grafik, moderator, aktor znany ze swojego czarnego humoru i chropawego głosu, ukończył w tym roku 68 lat. Znakmicie zabawiał zebraną na pasie startowym publiczność.
Fajny gość z pomysłami. Frank Zander od 15 lat organizuje dla bezdomnych kolacje wigilijne, w ubiegłym roku do hotelu Estrel przybyło 2700 osób.
Chyba mieli rację demonstrujący, że ogrodzenie musi iść precz, bo aby wyjść wieczorem z lotniska grupy ludzi chodziły w tą i z powrotem w poszukiwaniu otwartego wyjścia.
A lotnisko swoją powierzchnię ma!



-???--???-Play-???-

PRESLEY I MITAM TRWAJĄ


"Posłuchajcie rock and rolla, a usłyszycie brzmienie mojej duszy" - zaśpiewał Elvis Presley, 10 maja br. w Poznaniu - taka myśl była najgorętszą nutą wyobraźni uczestników koncertu "The Oryginal Elvis Tribute 2010", który podsycił brzmienie Międzynarodowych Targów Muzycznych MITAM. Ich III edycję, zgodnie z wcześniejszą tradycją, zorganizowało Stowarzyszenie Muzyczne "Brzmienia" "grające" w rytm twórczych pomysłów Krzysztofa Wodniczaka, autora projektu, oraz Andrzeja Mitana, kierownika muzycznego Targów.
Tegoroczny rytm tej ważnej imprezy kulturalnej, rozogniły trzy wydarzenia. W pierwszym dniu - dyskusja panelowa dot. "różnych obiegów nagrań muzycznych i rynku wydawniczego" (Andrzej Wilowski), "praw autorskich i praw pokrewnych" (Jerzy Łojko), a także możliwości "zbudowania studia demo" (Radek Barczak). Drugiego dnia - koncert "Szukam wydawcy", będący artystyczną przeciwwagą dla występu Tria - Braci Smoczyńskich, którzy dzień wcześniej zagrali w klubie "Blue Note". Finałowym wydarzeniem MITAM był koncert z okazji 75 rocznicy urodzin Króla Rock and Rolla - i trzeba przyznać, że było "koncertowo" jak na urodziny przystało. Co więcej, nie spełniło się jedynie życzenie jubilata, ale całej publiczności, której zachwyt dla występujących artystów, był tak gorący, że "pokłoniła się" przed Elvisem "na stojąco". Wszystko za sprawą "najlepszego na świecie" Presley'a, czyli Roberta Washington'a, Duke Bardwell'a (gitarzysty basowego Elvisa), Michaela Jarrett'a (autora presleyowskich evergreenów, m.in. "I'll Be Home On Christmas Day"), oraz Sue Moreno (wokal), Chrisa Casello (gitara) i Gantta Kees'a (perkusja).
Trwające od 7 do 9 maja br. MITAM pozwoliły wsłuchać się w brzmienie muzyki, od której - jak mawiają fani "dobrego, starego rock and rolla" - "wszystko się zaczęło". I choć o MITAM można powiedzieć, że są "dobre, ale młode", to znając twórcze poczynania Krzysztofa Wodniczaka, będą jeszcze trwać…

Tekst - Dominik Górny
Autor
zdjęć - Andrzej Wilak
*WIĘCEJ

Viktoria Viktorii



Pierwszy weekend postu, jak na współczesne czasy przystało, nie pozwolił się umartwiać. Po wernisażu w galerii "Vox" wylądowaliśmy u uroczej i towarzyskiej Viktorii Korb. W jej obszernym mieszkaniu ze ścian i etażerek spoglądały na nas tajemnicze figury z indonezyjskiego teatru cieni. Z Viktorią rozmawiać można długo, nawet bardzo długo (do trzeciej nad ranem), a tematów nie braknie. Opowiedziała nam, że wiele lat pracowała z ramienia ONZ w Indonezji i na Filipinach, w Afryce(Ghana) a później w Szwajcarii przy projektach rozwojowych. Obracała się w świecie dyplomacji i przy okazji oprócz solidnej pracy, jako piękna i inteligentna kobieta zawracała w głowach tamtejszym wysoko ustosunkowanym panom, którzy wspominają ją z tęsknotą i pamiętają o niej do dziś.

Jak to się stało, że Viktoria znalazła sie w Indonezji, jako pracownik ONZ-u?
Nim do tego doszło musiała wiele doświadczyć. Urodzona w Kazachstanie gdzie jej ojciec znalazł się podczas wojny, jako niemowlę została repatriowana do Wrocławia, a następnie przeniesiona do Warszawy gdzie rozpoczęła edukację szkolną, by po latach wstąpić w szeregi studentów wydziału Handlu Zagranicznego na SGPiS (obecnie SGH). Po kilku latach dosięgły ją "ciosy dziejowe".

W 1968 musiała wyjechać z kraju. Załamało się jej życie osobiste, długo nie mogła otrząsnąć się po przymusowym rozstaniu z narzeczonym i utracie ojczyzny. Jednak miała też szczęście, bo praca w ONZ przyniosła jej dużo satysfakcji. Podczas przemian systemowych w Polsce współpracowała z Radiem Wolna Europa i Gazetą Wyborczą, a następnie wróciła na 2 lata do Polski jako przedstawicielka organizacji pomocy gospodarczej rządu niemieckiego. Potem osiadła w Berlinie i publikowała artykuły in. w "Sztandarze" i poznańskim "Głosie Wielkopolskim" oraz felietony w sekcji polskiej radia "Multi Kulti". Jednocześnie pracowała naukowo na Wolnym Uniwersytecie Berlińskim na temat transformacji ustrojowej i wykładała czasem na Uniwersytecie Warszawskim.
W międzyczasie wydała dwie książki w Polsce i w Niemczech: "Ni pies ni wydra" ( tytuł niemiecki "...kein polnischer Staatsbürger, wyd. Trafo) i "Śmierć naukowca" ( "Tod eines Friedensforschers", wyd. Tenea). Pierwsza to wspomnienia studentki z wydarzeń marca 68, druga to polityczny kryminał - z ironią traktujący o polsko-niemieckich kontaktach, szczególnie w wymiarze towarzyskim.
Serdecznie wszystkim polecam.

W przygotowaniu nowa książka, pewno będzie kolejną Viktorią Viktorii, ponieważ zamierza opisać Niemców, wykorzystując satyryczny wizjer, przez który Steffen Möller postrzega Polaków. Jest już prawie gotowa, nosi tytuł "Witaj Ger-Mania". Czekamy na nią z niecierpliwością, a do tego czasu cieszymy się każdym spotkaniem z pełną humoru i temperamentu Viktorią Korb.
Tekst: Danuta Kwiecien

Pozdrowienia z U.K.

Simon van Downham

Simona van Downham poznałem latem 2008 w Międzyzdrojach, gdzie występował z grupą UK Legends. Dzień przed ich koncertem wykonałem telefon do organizatora, który zgodził się bym przyszedł na próbę dźwiękową zespołu. Muzycy nie mieli nic przeciwko temu. Wyjaśnił, że wszyscy grali i śpiewali w składach Smokie lub The Animals. Spędziłem tam dwie godziny. Najbardziej rezolutnym i kontaktowym był Simon. Dał mi płytę "Hold on" własnego zespołu "Van Downham", mówiąc, że to jest zespół z którym gra na stałe.
Wymieniliśmy adresy mailowe. Później, co jakiś czas otrzymywałem od niego newsy.
Ostatnio przysłał wiadomość, ze kończy nagranie kolejnej płyty "The Darkness", a promocyjny singiel z tytułowym nagraniem został dobrze przyjęty w Stanach.
Jako, że czas koszmarnie drogich połączeń telefonicznych mamy za sobą, postanowiłem zatelefonować do niego (okolice Manchester), by dowiedzieć się o jego muzyczne plany.
Pamiętał doskonale nasze spotkanie w Międzyzdrojach, chętnie przystał na rozmowę.
Z UK Legends, odszedł wraz z perkusista Geoff'em Hammond'em przed 18 miesiącami,.
W swojej dwudziestoletniej karierze Simon grał już z tylu muzykami i w tylu zespołach (Wings , Smokie, Jethro Tull i inne), że doszedł do wniosku, by powiedzieć stop i zacząć grać ze swoim zespołem, swoją muzykę.
O swoich planach powiedział - "Zgraliśmy nowy album "The Darkness", pozostał tylko projekt okładki. Nagrali ją ze mną znani brytyjscy muzycy, w całości napisany i skomponowany przeze mnie, w porównaniu z poprzednim "Hold on" jest agresywniejszy, szczególnie w gitarowych wejściach, i ma mocniejsze brzmienie. Nowy Album ma linię brzmieniową podobną do Doobie Brothers, Smokie, The Eagles, czy Toma Petty. Podstawą nowej płyty jest harmoniczne współbrzmienie wszystkich muzyków.
Będziemy go promować tu w Europie i w Ameryce. Poprzedni album ukazał się w 2007 roku, tak długa przerwa wynikła, ponieważ dużo koncertowaliśmy. Po odejściu z UK Legends znalazłem nareszcie więcej czasu, był to też powód mojego odejścia. Potrzebowałem rocznej pauzy, by móc skoncentrować się na grupie Van Downham, będącej moim najlepszym zespołem.
Moja muzyka jest właściwą dla Europy, ma tu swoje korzenie. Moje piosenki były często grane w niemieckim radio, można ich słuchać na Myspace, około 25 % wywołań pochodzi z Niemiec. W Polsce występowaliśmy wielokrotnie, włącznie z koncertem transmitowanym w TV. Naszym celem jest Ameryka, mamy już podpisany kontrakt na Florydzie. Będziemy jednak mieli koncerty w Polsce i w Niemczech. Mogę powiedzieć, że przyjedziemy w sierpniu i otrzymamy wsparcie w postaci polskiej wokalistki.
Ostatnim, ważnym dla mnie wydarzeniem był mój akustyczny koncert w radio BBC w Londynie przed dwoma tygodniami.
… Byłem bardzo, bardzo wstrząśnięty, gdy usłyszałem, ze rozbił się samolot z polskim prezydentem Kaczyńskim i wielu innymi…
Do Polski przyjeżdżam regularnie już od 15 lat i za każdym razem uczę się nowych słów. Polska to wspaniały kraj, miałem tu półtora roku temu wspólne show z Michałem Wiśniewskim z Ich Troje… Chyba nie ma w Polsce takiego miejsca, w którym bym nie występował. Będę próbował nauczyć się polskiego.

(ms)



Z naszego archiwum. Berlin, 26 maja 2009

Hey Music, czyli Jürgen Jürgens i jego Popgeschichten.

Jürgen Jürgens- to dziś legenda berlińskiega radia, od 40 lat prowadzi program muzyczny Hey Music, szef redakcji muzycznej popularnego Radio Berlin, nadającego na fali 88,8.
Gdyby por
ównać go do polskich prezenterów, to takim odpowiednikiem byłby chyba Marek Niedźwiedzki.
Kilka dni temu odwiedzili
śmy Jürgena w redakcji, gdzie przez godzinę opowiadał nam swoją historię zwiazaną z radiem, ponieważ chcemy przybliżyć jego postać naszym czytelnikom. W roczniku, który ukaże się pod koniec maja, znajdzie się wywiad z człowiekiem, którego życie jest jak program, który prowadzi - "Popgeschichten".

Poni
żej kilka zdjęć ze spotkania i prezentacji zespołu BANK i jego płyty - Złoty Pył w Radio Berlin 88,8 w roku 2008.

Im memoriam


To jest mój twój nasz ból
Niech zabliźni spory
Zatrzyma w pamięci
Historie guzików
Katyńskich
Skrzydło samolotu
W smoleńskim
Lesie

To jest dramat rodzin
Ich łzy ociera rosyjska flaga
Z czarną wstążka żałobną
Słowiańska światowa
Solidarność
Podtrzymuje bolesne
Ramię polskiego
Narodu

To jest moje
Im memoriam
Ofiarom mgły porannej
Nieugiętym z kraju
Tragicznej kroniki
Oddanym prawdzie ojców
Zapalmy płomień żalu
Świecę żałobną

Józef Pless
10.04.2010


Na śmierć prezydenta Kaczyńskiego


Mediom


Prawdę mając na ustach, a kłamstwo w kieszeni,
będąc zgodni ze stadem, z rozumem w konflikcie,
dzisiaj lekko pobledli i trochę stropieni,
jeśli chcecie coś zrobić, to przynajmniej milczcie!

Nie potrzeba łez waszych, komplementów spóźnionych
Waszej czerni, powagi, szkoda słów, nie ma co,
dzisiaj chcemy zapomnieć wszystkie wasze androny
wasze żarty i kpiny, wylewane przez szkło.

Bo pamięta poeta, zapamięta też naród
wasze jady sączone, bez ustanku dzień w dzień.
Bez szacunku dla funkcji, dla symbolu, sztandaru...
Karlejecie pętaki, rośnie zaś Jego cień!

Od Okęcia przez centrum, tętnicami Warszawy.
Alejami, Miodową i Krakowskim Przedmieściem
jedzie kondukt żałobny, taki skromny choć krwawy.
A kraj czuje - prezydent znowu jest w swoim mieście

Jego wielkość doceni lud w mądrości zbiorowej.
Nie potrzeba milczenia mącić fałszu mdłą nutą
Na kolana łajdaki, sypać popiół na głowę
Dziś możecie Go uczcić tylko wstydu minutą!

Marcin Wolski

Magdeburski dylemat



Co powiedziałby Wódz,
Gdyby wiedział?
"Do d... to lądowanie!"
A teraz wszyscy w żałobie,
Jeden smutniejszy niż drugi,
Trumny na Wawel zawiozą.
A Ania Walentynowicz?
Marszalek milczy.
Rodacy! Ładne macie ubranka,
Panowie ministrowie, generałowie

Posłowie i bezhołowie.
Smutno się robi, jak na was patrzeć!
Smutno.
Co jeszcze chcecie zwojować?
O co walczyć i po co?
Nie lepiej ten polski okręt
Bezpiecznie gdzieś zacumować?

Bartek Bukowski
Magdeburg w kwietniu 2010

*WI
ĘCEJ

-???--???-Play-???-

BERLIN RHYTHM & BLUES BAND & D.- PL. JAM SESSION

31. marca 2010 zagrała w Werkstatt der Kulturen, grupa - BR&BB - basisty Haralda Aleksy, w składzie:
Richard Aramee (git, wokal), Jens Schmiedl (git, wokal), Chris Szachnowski (piano), Dirk Morning (perkusja) i gościnnie Mathias Stolpe (harmonika).
Było to kolejne spotkanie muzyków zaprzyjaźnionych z Haraldem, w formie Jamm session. Jako pierwszy wystąpił BR&BB, wyczuwa się coraz większe zgranie muzyków, by zbyt wiele nie kadzić kolegom, napiszę krótko... Przyjemnie słuchać tą klasyczną rytm & bluesową muzykę; wierzę że, wysiłek i wkład pracy Haralda i Petera Sch
öber z Werkstatt der Kulturen zaowocuje.
Świetna atmosfera, barwne światła na estradzie i dobrze wyważony dźwięk to dzisiejsze atuty klubu, który znamy od lat.
Kolejną grupą, która wystąpiła tego dnia - to
48 MILES z Markiem Wiśniewskim na perkusji. To formacja rock'n'rollowa, grana muza pozwoliła Markowi pokazać, że na perkusji grać umie.
Później Jamm, w towarzystwie polsko - niemieckich instrumentalistów - wystąpiły dwie polonijne wokalistki Renata Morning i Michelle.
Renatę pamiętamy z występu podczas Finału WOŚP.
Tu chciałbym przypomnieć Michell i pianistę Jerryego, którzy wystąpili w WdK w zorganizowanej przez nas w 2005 roku SWINGowej JAZZdzie jako duet
Touching Moods. Michell po tych kilku latach zaśpiewała dwie piosenki, w których zaprezentowała wokalize, z którą dzisiaj, nawet swingowy slalom pokonałaby gładko.
Na zakończenie czadu dali niemieccy koledzy, rock
'n'rollowymi coverami z rollingstons'owskim Satisfaction na pożegnanie.

Wyszedłem muzycznie usatysfakcjonowany
, polecam następne spotkania. (m s)



Nowy wideoklip Jesse Ballarda

-???--???-Play-???-

Polański

-???--???-Play-???-

Reżyser i aktor

Galeria derORT, 14. luty 2010. Kolejny rok z polskim wydarzeniem związanym ze świętem światowego kina - Berlinale, akcentujemy naszą - polską obecność, wystawą o Romanie Polańskim - aktorze i reżyserze. Choć sam bohater wystawy ze znanych powodów podczas wernisażu nie był obecny, to mieliśmy okazje przyjrzeć mu się na prezentowanych zdjęciach. Wystawa jest tylko częścią przygotowanej przez Muzeum Kinematografii w Łodzi, która swoją pełną ekspozycję będzie miała w Dusseldorfie.
W galerii Magdy Potorskiej, obejrzeliśmy zdjęcia Romana Polańskiego z filmów, w których zagrał jako aktor na przełomie swojej kariery, jak i zdjęcia, jako reżysera z planów filmowych w towarzystwie aktorów, którzy w nich grali .
Po raz kolejny galeria wypełniła się po brzegi, międzynarodowym towarzystwem, pojawił się na krótko również ambasador Marek Prawda. Wystawę otworzyli Ralph Remstedt (1 asystent Romana Polańskiego), Maciej Karpiński (Dyrektor Polskiego Instytutu Kinematografii w Warszawie) i kuratorzy z Muzeum Kinematografii w Łodzi: Krystyna Zamysłowska i Piotr Kulesza wraz z właścicielką galerii Der Ort, Magdą Potorską. Nie zawiedli oczekiwani goście, aktorzy:
Olivia Williams i Ewan McGregor grający główne role w wyświetlonym podczas Berlinale najnowszym filmie Romana Polańskiego - Ghostwriter. Obecny był również słynny niemiecki reżyser Volker Schlöndorff, który bardzo ceni Romana Polańskiego.
Obok wkleiłem kilkadziesiąt zdjęć z wystawy, nie tylko organizatorów i aktorów, ale i przybyłych do galerii gości.
(ms)

-???--???-Play-???-

PLAKATY - RYSZARD KAJA

Wystawa: 06. - 28. luty 2010, w PIGASUS polish poster gallery, Torstr. 62 | 10119 Berlin
Ryszard Kaja, ur. w 1962r., w Poznaniu: malarz, grafik, scenograf, dekorator wn
ętrz. Ukończył wydział malarstwa Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Poznaniu ( dzisiejsza ASP). W1989 debiutuje jako scenograf w Teatrze Wielkim w Łodzi tworząc oprawę plastyczną do spektaklu "Ernani" Verdiego , za co zostaje nagrodzony swą pierwszą "Zlotą maską". Do dziś zrealizował ponad 100 projektów scenografii na czołowych scenach w Polsce i za granicą.
Jego wielka pasj
ą - obok teatru - jest plakat. W tej dziedzinie jest kontynuatorem tradycji rodzinnej: ojciec Ryszarda, Zbigniew Kaja był jednym z ważniejszych przedstawicieli tzw. Polskiej Szkoły Plakatu. Plakaty Ryszarda Kaji przeważnie oparte są na malarstwie, a więc w dzisiejszych, zdominowanych przez komputery czasach, "niemodne", jednak od strony estetycznej zawsze stanowią jedność z przedstawieniami, do których powstały. Fascynacją Kaji sztuka baroku i bardzo indywidualne, zaczerpniete z prozy Bohumila Hrabala widzenie świata, stanowią o wyjatkowości i niepowtarzalności jego sztuki.
Plakaty Ryszarda Kaji: http://www.pigasus-gallery.de/Posters/Kaja.htm

-???--???-Play-???-

IWONA CUDAK I ULTRAMILD

28.01.2010, Eierschale zimą, stoliki na zewnątrz uginają się pod dwudziestocentymertową warstwą śniegu, a wewnątrz - miło, ciepło i przytulnie.
Iwona śpiewa znane piosenki w różnych językach. Przybyła grupa znanych Polonusów, których nie chwyciła zimowo-mrozowa depresja.
... Tak płynął ten sympatyczny wieczór w pięknych wnętrzach Restrauracji Eierschale, przy śpiewie Iwony Cudak, muzyce jej zespołu, nagradzanych oklaskami. Wśród toczonych rozmów - to był relax ... i ta muzyka... mało kto, dzisiaj tak śpiewa i gra... Brawo Iwona!

www.youtube.com/watch?v=C8twjOcoxFk

Tym razem bez zakonnic...

-???--???-Play-???-

MASKARADA

23. stycznia 2010, pomimo 15. stopniowego mrozu na zewnątrz, na balu przebierańców polonijnego sektora nauczycielskiego i ich znajomzch panowała gorąca atmosfera, bawiono się przy muzyce mechanicznej, przygotowanej i wprawianej w ruch przez "wielebnego" DJ Wojtka. który serwował do tańca polskie przeboje, wśród których co jakiś czas dawał się słyszeć, ten oólnie znany - "A teraz, idziemy na jednego". Nieco zdjęć obok odda atmosferę i kolorystkę panującą na imprezie.

Konto 81 1470 0002 2332 7821 4000 0001

EUROBANK I SKAZANI EMERYCI

Wrocławski Eurobank otwierając konto oszustom
(„wyłudzenie na wnuczka”) doprowadził do najsmutniejszych Świat Bożego Narodzenia co najmniej 8 starszych osób.
Rzecznik prasowy banku Alina Stahl poinformowana o tym, że konto służy oszustowi
do wyłudzania pieniędzy , powiedziała, że pieniądze zostały przelane dobrowolnie,
a właściciel konta może nimi dowolnie dysponować… Zasłaniając się tajemnicą bankową, nie udzieliła żadnej innej informacji.

Tu można zobaczyć na innym przykładzie jakie metody stosuje Eurobank:
Bank straszy klienta "najsmutniejszym Bożym Narodzeniem"
http://www.tvn24.pl/0,1629456,0,1,eurobank-przeprasza-za-obelgi,wiadomosc.html

Na jedno konto założone przez Leszka P. oszuści wyłudzili metodą na „wnuczka“ od starszych ludzi, duże pieniądze.
Ani policja, ani prokuratura nie przyłożyły się do odszukania sprawców, którzy pewno „działają“ dalej.
Ukarano właściciela konta, który jak się dowiedziałem nie wskazał oszustów podszywających się za członków rodzin poszkodowanych, ani nie zwrócił pieniędzy. Za wyłudzenie ponad 32.000 zł przesiedział w areszcie 4,5 miesiąca. Otrzymał czas na zwrot wyłudzonych pieniędzy 10 miesięcy i zwolnienie od opłat sadowych.

Kogo ukarał sąd w majestacie prawa?
Nie oszustów.
Nie Eurobank, który świadomie użyczył narzędzia przestępstwa, jakim było konto o numerze
81 1470 0002 2332 7821 4000 0001.
18 listopada 2009 prokuratura umorzyła dochodzenie,
czym dała oszustom zielone światło.

Jest to problem również Polonii, emigrantów, którzy lat temu 20-dzieścia i więcej powyjeżdżali z różnych powodów, pozostawiając rodziców w Polsce, którzy dzisiaj dochodzą granicy swojego życia, często samotni, ufni w uczciwość innych ludzi. Narażeni na oszustwa takie jak to powyżej, gdzie bank zasłaniający się tajemnicą bankowa nie jest zainteresowany zablokowaniem do wyjaśnienia prokuratora konta bankowego oszusta. Jak powiedziała mi pierwsza pani z listy oszukanych, pani Maria, na Policji poradzono jej, ze nie ma, co informować banku o oszustwie, bo oni i tak nic nie będą chcieli w tej sprawie zrobić, nawet prokurator nie ma możliwości, natychmiastowego zablokowania konta, czy choćby środków w zaskarżonej wysokości.
Tak więc zgodnie z prawem, oszuści transferują wyłudzone pieniądze i mogą pewno to robić przez miesiąc, dopóki prokurator nie będzie mógł go zablokować. Pewno i on nie dowie się gdzie i na czyje konto przelane zostały dalej te pieniądze.
Jest to tylko jedno konto, ile jeszcze jest takich?
Jak wytłumaczyć pani Helenie, która młodość przeżyła na robotach przymusowych w Niemczech. Jak wytłumaczyć, że pieniądze, które otrzymała w ramach odszkodowanie, za przyzwoleniem Eurobanku, ktoś wyłudził od niej – bezkarnie. Bo ten wyrok, nie jest karą. 10 miesięcy na zwrot wyłudzonych pieniedzy.
Jak powiedzieć, że policja, prokuratura i sąd umywają ręce od tej sprawy, (pewno z nadzieją, że 83 letnia pani Helena nie przeżyje tych 10 miesięcy, a jeżeli tak, to i tak nie będzie miała pieniędzy na adwokata i sił na kolejny proces).
Pani Helena, gdy Leszek P. siedział w areszcie myśląc co zrobi z „zarobioną” kasą, przechodziła depresje, której niemal nie przypłaciła życiem, odstawiła leki nasercowe, straciła chęć do życia
Leszek P. jest już na wolności, podzielił się pewno kasą ze wspólniczką, a Eurobank dalej pewno nie reaguje na informacje o dokonywanych przy pomocy ich kont oszustw.
Chyba pora by ukrócić samowole banków, i czas by Państwo zaczęło chronić najsłabszych w naszym społeczeństwie.
Jak spędzili święta „finansowi fachowcy“ z Eurobanku? Jakie życzenia składali swoim najbliższym?
(ms)




Wrocławska Temida

Wyrok


-???- | -???-