Przejdź do treści

Menu główne:

Gegen Vergessen

Archiwum

WARSCHAUER AUFSTAND 1944

Vom 30. Juli 2014 bis zum 26. Oktober 2014 wird im Zentrum Berlins, in der Niederkirchnerstraße 8, die Ausstellung "Warschauer Aufstand 1944" gezeigt. Die Schirmherrschaft für die Exposition haben die Staatspräsidenten der Republik Polen und der Bundesrepublik Deutschland, Bronisław Komorowski und Joachim Gauck, übernommen, die an diesem Tag diese wichtige Ausstellung gemeinsam eröffnen werden.


Ort: Dokumentationszentrum Topographie des Terrors

FOTOREPORTAGE:
WARSCHAUER AUFSTAND 1944 - Ausstellung/ Teil 1
WARSCHAUER AUFSTAND 1944 - Ausstellung/ Teil 2

Das  Projekt, das von der Stiftung Topographie des Terrors in Berlin und dem Museum des Warschauer Aufstands in Warschau aus Anlass des 70. Jahrestages des Beginns des Warschauer Aufstands in Kooperation vorbereitet wurde, ist eine Veranstaltung, wie es sie in der Geschichte der gegenwärtigen deutsch-polnischen Beziehungen noch nicht gegeben hat.
Das Dokumentationszentrum Topographie des Terrors in Berlin steht auf einem besonderen Gelände: bis 1945 befanden sich dort die Reichsführung-SS und die Zentralen der Gestapo und des SD. Heinrich Himmler hatte dort seinen Sitz, in der Nähe war auch das Reichsluftfahrtministerium Görings angesiedelt. Es war ein Ort, an dem das Schicksal Warschaus und seiner Einwohner besiegelt wurde, als man den Beschluss zur totalen Zerstörung der Hauptstadt eines großen europäischen Staates fasste.
„Der Warschauer Aufstand 1944 fiel in die Zeit nach der Landung der Westalliierten in der Normandie und nach dem Attentat auf Hitler am 20. Juli 1944, als die Wehrmacht an allen Fronten weit zurückgeworfen wurde und sich die deutsche  Kriegsniederlage endgültig abzeichnete. In diesem Moment brach der Aufstand los und wurde mit den der NS-Führung noch zur Verfügung stehenden Mitteln niedergeschlagen und mit ungeheuerlichen Vergeltungsmaßnahmen bestraft“, sagte Andreas Nachama, Direktor der Stiftung Topographie des Terrors.
In der vom Museum des Warschauer Aufstandes konzipierten und produzierten Ausstellung wird die Geschichte Warschaus nach 1918 präsentiert, das Leben einer pulsierenden Metropole, deren Entwicklung vom Zweiten Weltkrieg brutal unterbrochen wurde. Besonderer Wert wird auf das Phänomen des 63 Tage dauernden Warschauer Aufstands sowie den Preis gelegt, den Warschau und die Polen für ihre Freiheitsliebe zu entrichten hatten. Die Erzählung endet mit Bildern der Wiedergeburt Warschaus nach Jahren totalitärer Unterwerfung: gezeigt wird eine dynamische Stadt, die das ihr aufgezwungene Schicksal überwand und zu einer führenden Metropole in diesem Teil Europas wurde.
Die Ausstellung richtet sich vor allem an junge Menschen. In der Exposition finden sich kolorierte Archivfotografien aus Chroniken der Aufstandszeit, Textinformationen, Faksimiles von Dokumenten, aber auch Tonquellen, interaktive und multimediale Elemente. Als Ergänzungen dienen eine interaktive Webseite, die für die Nutzung auf mobilen Geräten ausgelegt ist, sowie ein zweisprachiger, deutsch-englischer Katalog, der in der Topographie des Terrors und im Museum des Warschauer Aufstands erhältlich sein wird.
„Aus Anlass dieses wichtigen historischen Jahrestages wollen wir das Phänomen des 63 Tage dauernden Kampfes um die Freiheit und Unabhängigkeit Polens zeigen. Unser Ziel ist es, das geschichtliche Bewusstsein bei Besuchern aus der ganzen Welt zu fördern und ihre – oft rudimentären – Kenntnisse über den Verlauf des Zweiten Weltkrieges zu vertiefen“, sagte Jan Ołdakowski, Direktor des Museums des Warschauer Aufstands.
„Die Befehle zur Vergeltung an den Polen kamen ganz wesentlich auch aus den Terrorzentralen von Himmlers SS und Gestapo in der Prinz-Albrecht-Strasse. Die Folge war die nahezu vollständige Zerstörung Warschaus im Spätsommer und Herbst 1944. Das Wissen um diese Verbrechen muss in das Geschichtsbild Deutschlands eingefügt werden. Dazu sollen die Ausstellung und das umfangreiche  Rahmenprogramm aus Vorträgen und Diskussionsveranstaltungen, Filmen und pädagogischen Begleitprogrammen beitragen“, sagte Andreas Nachama, Direktor der Stiftung Topographie des Terrors.
Die Ausstellung auf dem Gelände der Topographie des Terrors wird von einer Reihe von Veranstaltungen – Podiumsdiskussionen unter Teilnahme prominenter Historiker, u. a. von Prof. Norman Davies, Aufführungen von Filmen, u. a. von Andrzej Wajda, Begegnungen mit Zeitzeugen und einem speziellen museumspädagogischen Programm für die Schüler der Berliner Schulen begleitet.
Dieses  deutsch-polnische Kooperationsprojekt an einem der wichtigsten Erinnerungsorte in Deutschland stellt  ein bedeutendes Ereignis in den gegenwärtigen Beziehungen zwischen den beiden Ländern dar.
Inhaltlich verantwortlich für die Ausstellung zeichnet das Museum des Warschauer Aufstands, Gastgeber der Präsentation in Berlin und mitverantwortlich für das Begleitprogramm ist die Stiftung Topographie des Terrors.
Die Ausstellung dauert bis zum 26. Oktober 2014. Der Eintritt ist frei.
Die begleitenden Veranstaltungen auf dem Gelände des Dokumentationszentrums Topographie des Terrors beginnen am 26. August und dauern bis zum 23. Oktober 2014 mehr

www.1944.pl
www.topographie.de


Wystawa „Powstanie Warszawskie 1944” w Berlinie.

29 lipca 2014 r. w centrum Berlina  zosta
ła otwarta wystawa „Powstanie Warszawskie 1944”. Honorowy patronat nad wystawą objęli prezydenci Rzeczpospolitej Polskiej i Republiki Federalnej Niemiec - Bronisław Komorowski i Joachim Gauck, którzy tego dnia wspólnie otworzyli tę ważną ekspozycję.

Miejsce: Dokumentationszentrum Topographie des Terrors, Niederkirchnerstraße 8, 10963 Berlin

FOTOREPORTAGE:
WARSCHAUER AUFSTAND 1944 - Ausstellung/ Teil 1
WARSCHAUER AUFSTAND 1944 - Ausstellung/ Teil 2


Projekt, przygotowany w ramach współpracy Fundacji Topografia Terroru w Berlinie i Muzeum Powstania Warszawskiego, z okazji 70. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego,
to wydarzenie bez precedensu w historii współczesnych relacji polsko-niemieckich.
"Cieszymy się, że możemy pokazać tę ważną wystawę w tak wyjątkowym miejscu, jakim jest Centrum Dokumentacyjne Topografia Terroru" – powiedział Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.
Centrum Dokumentacyjne Topografia Terroru w Berlinie funkcjonuje w szczególnej przestrzeni: do 1945 r. mieściła się tam główna siedziba dowództwa SS oraz centrale Gestapo i SD. Urzędował tam Heinrich Himmler, a tuż obok znajdowała się siedziba Ministerstwa Lotnictwa Rzeszy Göringa. To miejsce, w którym przesądzono o losach Warszawy i jej mieszkańców, podejmując decyzję o zrównaniu z ziemią stolicy dużego europejskiego państwa.
„Powstanie Warszawskie przypadło na okres po lądowaniu aliantów w Normandii i zamachu na Hitlera z 20 lipca 1944 r., kiedy to Wehrmacht cofał się gwałtownie na wszystkich frontach, a klęska Niemiec zaczęła rysować się coraz wyraźniej. Wtedy właśnie w Warszawie wybuchło powstanie, które przywódcy nazistowscy zdecydowali się stłumić, stosując wszystkie dostępne wciąż środki oraz przerażające działania odwetowe” – powiedział Andreas Nachama, dyrektor Fundacji Topografia Terroru.
Na stworzonej i przygotowanej przez Muzeum Powstania Warszawskiego wystawie ukazana zosta
ła historia Warszawy od 1918 r. – tętniącego życiem miasta, którego rozwój brutalnie przerwała II wojna światowa. Szczególny nacisk zostanie położony na ukazanie fenomenu 63 dni walk Powstania Warszawskiego – oraz cenę, jaką przyszło zapłacić Warszawie i Polsce za pragnienie wolności. Opowieść zakończymy na odrodzeniu miasta po latach totalitarnego zniewolenia – pokazano dynamiczne miasto, które przezwyciężyło wydany na nie wyrok i jest liderem w tej części Europy. Wystawa adresowana była przede wszystkim do młodego pokolenia.
Na ekspozycji wykorzystano pokolorowane archiwalne fotografie z powstańczych kronik, informacje tekstowe, faksymile dokumentów, ale także dźwięk, elementy interaktywne i multimedialne. Elementami uzupełniającymi
była interaktywna strona internetowa przystosowana do oglądania na urządzeniach mobilnych oraz dwujęzyczny katalog (niemiecko-angielski), dystrybuowany w Topografii Terroru oraz w Muzeum Powstania Warszawskiego.
Z okazji ważnej historycznej rocznicy pokazano fenomen 63 dni walki o wolność i niezawisłość Polski. Celem było upowszechnianie świadomości historycznej wśród zwiedzających z całego świata oraz pogłębienie, często szczątkowej, wiedzy na temat przebiegu II wojny światowej – stwierdził Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.
„Rozkazy odwetu na Polakach pochodziły zasadniczo z central terroru, podlegających Himmlerowi SS i Gestapo, usytuowanych na ówczesnej Prinz-Albrecht-Strasse. Ich rezultatem było niemal całkowite zniszczenie Warszawy pod koniec lata i jesienią 1944 r. Wiedza na temat tych zbrodni musi stać się elementem niemieckiego dyskursu historycznego. Przyczynić się do tego ma przygotowywana wystawa oraz program jej towarzyszący, na który składać się będą wykłady i dyskusje panelowe, filmy i lekcje muzealne“ - powiedział Andreas Nachama, dyrektor Fundacji Topografia Terroru.
Ekspozycji na terenie Topografii Terroru w Berlinie towarzyszył szereg wydarzeń: dyskusje panelowe z udziałem wybitnych historyków, m.in. prof. Normana Daviesa; pokazy filmów m.in. Andrzeja Wajdy; spotkania ze świadkami historii oraz specjalny program edukacyjny dla uczniów berlińskich szkół.
Ten projekt polsko-niemiecki, przygotowany w jednym z najważniejszych niemieckich miejsc pamięci,
był istotnym wydarzeniem we współczesnych relacjach między naszymi krajami.
Odpowiedzialne za treść wystawy jest Muzeum Powstania Warszawskiego, gospodarzem wystawy i współautorem programu towarzyszącego ekspozycji
była Fundacja Topografia Terroru.
Honorowy Patronat Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego i Prezydenta Republiki Federalnej Niemiec Joachima Gaucka

www.1944.pl
www.topographie.de


Niemieckie fałszowanie historii

Szanowni Państwo,

zapewne wszyscy z Państwa odnotowaliście tekst dziennika „Bild” pt. „Die wichtigsten Fragen zum TV – Epos” odnoszący się do trzyczęściowego serialu niemieckiej telewizji ZDF „Nasze matki, nasi ojcowie”. Dziennik „Bild” napisał w swoim tekście m.in., że „Armia Krajowa składała się z polskich nacjonalistów. Antysemityzm w ich szeregach był głęboko zakorzeniony  (oryg. „extrem verbreitet”). „W ogóle  antysemityzm w Europie Wschodniej był powszechnie obecny, co ułatwiło nazistom wymordowanie europejskich Żydów”.

W ocenie Ambasady, takie przedstawianie faktów historycznych i przypisywanie żołnierzom AK postaw antysemickich jest niedopuszczalne. Placówka wystosowała list protestacyjny do redakcji w tej sprawie, którego treść załączam. Jest on także dostępny na stronie internetowej Bild.de oraz w wydaniu drukowanym z 21.03.

Ihr Artikel aus der Bild-Zeitung vom 19.03. unter dem Titel „Wir haben alle nicht gedient – die wichtigsten Fragen zum TV-Epos“ verleitet mich dazu, meinen Unmut darüber zum Ausdruck bringen zu müssen. Ihre Darstellung der Geschichte scheint oberflächlich, unpräzise zu sein und nicht den historischen Gegebenheiten zu entsprechen.

Im Abschnitt „Waren die polnischen Partisanen wirklich so antisemitisch“ deuten Sie darauf hin, dass die Soldaten der Heimatarmee (poln.: Armia Krajowa) stark antisemitisch geprägt waren. Dies ist ein sehr vereinfachtes Bild, um es so auszudrücken.   

Man sollte auch berücksichtigen, daß seitens der polnischen Seite bereits im Jahre 1942  Anstrengungen unternommen worden sind (die Aktivitäten von Jan Karski, dem Abgesandten der polnischen Exilregierung,  ist in diesem Kontext zu nennen) die Außenwelt über die systematische Ermordung der Juden durch die Nazis im besetzten Polen zu unterrichten.  Die Heimatarmee war nie an der Exterminierung der jüdischen Bevölkerung  beteiligt. Es gibt auch viele Beispiele von polnischen Juden, die in der Heimatarmee gekämpft haben. Die Behauptung, der osteuropäische Antisemitismus habe den Nazis die Ermordung der europaeichen Juden erleichtert, ist eine falsche These. Die starke Widerstandsbewegung auf dem besetzten Territorium Polens während des II. Weltkrieges war eher von weitgehender Unterstützung der jüdischen Bevölkerung gekennzeichnet. Den Ehrentitel „Gerechter unter den Völkern“ tragen 6 339 Polen von insgesamt 24.356 weltweit Ausgezeichneten, d.h. rund ein Viertel (2012).  

Die diffamierte Darstellung kann nicht hingenommen werden. Wir möchten Sie daher bitten, Ihren Text entsprechend zu korrigieren und eine Stellungnahme zu veröffentlichen.
Alle Fragen Ihrerseits zu dem historischen Sachverhalt stehe ich jeder Zeit bereit zu beantworten.

Hochachtungsvoll,

Jacek BIEGALA
Ambasada RP w Niemczech / Botschaft der Republik Polen
Lassenstraße 19-21
, D-14193 Berlin

*** W ramach komentarza***


Dotarła do nas via Ameryka wydana w roku 1951 przez londyńskie wydawnictwo GRYF książka Zbigniewa Stypułkowskiego -
"W  zawierusze dziejowej - wspomnienia 1939-1945", która nie doczekała się wydania drukiem w Polsce. Przytaczam z niej jeden z fragmentów dotyczących bezwzględności i okrucieństwa tamtych czasów...


"
Ogarniało nas zdumienie, jak wielką obojętność wykazywał świat w stosunku do bezprzykładnego w dziejach faktu systematycznego wymordowywania milionów ludności żydowskiej.   Wymordowywania jako wyniku przyjętej doktryny, na zimno, z naukową dokładnością.    Społeczeństwo polskie zdobywało się nawet na ten stopień obiektywizmu, że od mordów tych odróżniało swoje straty, liczone też w miliony, ale będące w znacznej mierze wynikiem świadomej postawy walki z najeźdźcą.  Brało też trzeźwo pod uwagę, że nasi współrodacy w Stanach Zjednoczonych czy w innych krajach zachodnich są biedni i pozbawieni większych wpływów.   Że na sprawie naszej leży ciężarem kolos sowiecki, dla przypodobania się któremu świadomie przygłuszny jest rozgłos naszych wołań, umniejszana wielkość naszego problemu.  Ale Żydzi, mający tak wielki wpływ na opinię międzynarodową, władający olbrzymim bogactwem na obu półkulach, rozporządzali takimi wpływami we wszystkich parlamentach Zachodu i w kierowniczych ośrodkach Związku Sowieckiego — w owe czasy jak gdyby ogłuchli na wołanie swoich braci.

Trudno powiedzieć, czy osłupienie to wywołane zostało bezmiarem katastrofy, jaka spadła na świat — czy też może grał wciąż rolę sceptycyzm w stosunku do wiadomości, przekazywanych światu z całym pietyzmem, wśród wielkich niebezpieczeństw, przez źródła polskie? A może u dna przyczyny leżało, tak głęboko zakorzenione u Żydów przywiązanie i szacunek dla Niemców, który nie pozwalał, wbrew wszystkim dochodzącym wiadomościom, na uznawanie ich za prawdziwe? Kiedy obserwuję z jaką solidarnością Żydzi na całym świecie budują dzisiaj swe państwo w Palestynie, ile wysiłków wkładają w poprawę położenia swoich uchodźców, tym bardziej trudno jest mi rozwiązać tajemnicę ich biernej postawy w r. 1941 i w następnych latach.

Równolegle do masowego mordowania Żydów postępował proces niszczenia żywiołu polskiego. W przeciągu całego okresu okupacji nie było ani jednego dnia, który by się nie znaczył licznymi stratami. Mordowano Polaków w czasie badań w więzieniach, rozstrzeliwano ich w Palmirach pod Warszawą, w lasach okolicznych, w każdym województwie i w każdym powiecie. O ile w pierwszych miesiącach okupacji potrzebne do tego było zatwierdzenie ze strony władz centralnych w Berlinie, o tyle później egzekucje zarządzał na własną rękę każdy wyższy oficer SS i SD w obrębie Generalnej Guberni. Ginęli dalej tysiącami ci, których wywieziono do obozów koncentracyjnych: jednych już z góry z wyrokami śmierci, innych z poleceniem wyniszczenia zwykłym trybem porządku obozowego. Ginęli jako aktywni działacze w walce z najeźdźcą, ginęli jako zakładnicy, ginęli jako przynależni do tych kategorii ludzi i do tych warstw społecznych, które Niemcy zdecydowali zniszczyć w narodzie — ginęli wreszcie schwytani w przypadkowych łapankach ulicznych."

(...są tam też fragmenty dotyczące Armii Krajowej i Żydów, ale to może innym razem) MS

ZDF-Film "Unsere Mütter, unsere Väter"
Der ZDF-Film "Unsere Mütter, unsere Väter" stellt "einen schmerzhaften Rand des polnischen Widerstands als die ganze Geschichte dar", kritisiert der polnische Botschafter Jerzy Marganski.
http://www.zdf.de/ZDFmediathek/beitrag/video/1871480/Marganski-Polen-ungerecht-behandelt?bc=svp%3Bsv0%3Bkua1871414

PM: VHD lehnt Begrifflichkeiten
wie "Polnische Konzentrationslager"
als falsch ab
/
/
Zrzeszenie Historyków i Historyczek Niemiec
odrzuca określenie "polskie obozy koncentracyjne"
jako fałszywe

Formulierungen wie "polnische Konzentrationslager" sind Unwörter und suggerieren falsche Vorstellungen von der Verantwortung für NS-Verbrechen. Anknüpfend an den "Appell von Blois" beurteilt der Verband der Historiker und Historikerinnen Deutschlands (VHD) die in Polen erwogene strafrechtliche Sanktionierung bestimmter Begriffe jedoch skeptisch. Falschen Begriffen über deutsche Verbrechen während des Zweiten Weltkriegs in Polen muss in der Öffentlichkeit und in der Geschichtsdidaktik entgegengewirkt werden. (Frankfurt, den 19.01.2014)

"In einem freien Staat ist es nicht die Aufgabe irgendeiner politischen Autorität zu definieren, was die historische Wahrheit sei, geschweige denn darf sie die Freiheit des Historikers mittels der Androhung von Strafsanktionen einschränken." Dies forderten 2008 namhafte Kulturwissenschaftler und Historiker im "Appell von Blois". Der Verband der Historiker und Historikerinnen Deutschlands (VHD) teilt die damit formulierte Sorge, dass per Gesetz institutionalisierte Staatswahrheiten "schwerwiegende Konsequenzen für die Arbeit des Historikers und für die intellektuelle Freiheit insgesamt haben können".

Die in Polen derzeit diskutierte Gesetzesnovelle, welche sehr weitreichende strafrechtliche Bestimmungen für die Verwendung bestimmter Begriffe und Behauptungen vorsieht, ist im Licht der Erklärung von Blois skeptisch zu beurteilen. Es ist vor allem die Aufgabe der kritischen Öffentlichkeit, falsche Begriffe und Interpretationen abzuwehren.

In diesem Sinne appelliert der Verband der Historiker und Historikerinnen an die deutsche Öffentlichkeit und speziell an geschichtsdidaktische Multiplikatoren, immer wieder auftauchenden falschen Redewendungen über deutsche Verbrechen während des Zweiten Weltkriegs in Polen entgegenzuwirken. Der Vorsitzende des VHD, Prof. Dr. Martin Schulze Wessel, sagt: "Insbesondere die – in den allermeisten Fällen auf Gedankenlosigkeit beruhende – Formulierung von 'polnischen Konzentrationslagern' ist als ein Unwort zu begreifen. Dieses suggeriert eine vollkommen falsche Vorstellung von der Verantwortung für NS-Verbrechen." Vor allem in der Geschichtsdidaktik solle konsequent gegen eine falsche Begrifflichkeit bei der Bezeichnung von Verbrechen NS-Deutschlands in den besetzten Gebieten gearbeitet werden.

Kontakt:
Dr. Nora Hilgert (Geschäftsführung)
Verband der Historiker und Historikerinnen Deutschlands e.V.
Goethe-Universität Frankfurt, Grüneburgplatz 1, 60323 Frankfurt, Tel.: 069 79832571,
E-Mail: hilgert@historikerverband.de

Der Verband der Historiker und Historikerinnen Deutschlands ist die Interessenvertretung des Faches Geschichte gegenüber gesellschaftlichen Organisationen und staatlichen Behörden, er unterstützt die internationale Vernetzung der Geschichtswissenschaft, setzt sich für die Förderung des wissenschaftlichen Nachwuchses ein und veranstaltet im zweijährigen Rhythmus den Deutschen Historikertag. Der VHD hat zurzeit 2.800 Mitglieder.

V.i.S.d.P.: Prof. Dr. Martin Schulze Wessel (Vorsitzender) / Prof. Dr. Johannes Paulmann (Schriftführer)

---------------------------------------------------

Zrzeszenie Historyków i Historyczek Niemiec odrzuca określenie „polskie obozy koncentracyjne“ jako fałszywe.

Sformułowania jak "polskie obozy koncentracyjne" są słowami niedopuszczalnymi (Unwörter) i sugerują fałszywe wyobrażenia o odpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie. Jednocześnie, w nawiązaniu do "Apelu z Blois", Zrzeszenie Historyków i Historyczek Niemiec sceptycznie ocenia rozważane w Polsce prawno-karne ściganie określonych pojęć. Błędnym określeniom niemieckich zbrodni z okresu II wojny światowej w Polsce należy przeciwstawiać się na forum krytycznej opinii publicznej. (Frankfurt, 19.01.2014)

"W wolnym kraju nie jest rzeczą jakiejkolwiek władzy politycznej definiowanie prawdy historycznej ani ograniczanie swobód historyków za pomocą sankcji karnych". Tego domagali się w 2008 r. znani kulturoznawcy i historycy w "apelu z Blois". Zrzeszenie Historyków i Historyczek Niemiec podziela wyrażoną wtedy troskę, że zinstytucjonalizowane przez ustawę prawdy państwowe "mogą poważnie ograniczyć wolność historyków i wolność intelektualną".

Dyskutowane obecnie w Polsce nowelizacje ustaw, które przewidują daleko idące prawnokarne sankcje za używanie określonych pojęć i twierdzeń, należy w świetle oświadczenia z Blois ocenić ze sceptycyzmem. Odrzucanie błędnych pojęć i interpretacji jest zadaniem przede wszystkim krytycznej opinii publicznej.

W tym kontekście Zrzeszenie Historyków i Historyczek Niemiec apeluje do niemieckiej opinii publicznej, a szczególnie do historyczno-dydaktycznych multiplikatorów o przeciwstawienie się powtarzającym się błędnym sformułowaniom na temat niemieckich zbrodni podczas II wojny światowej w Polsce. Przewodniczący Zrzeszenia, prof. dr Martin Schulze Wessel, stwierdza: "Zwłaszcza sformułowanie 'polskie obozy koncentracyjne' – w większości przypadków wynikające z bezmyślności – należy traktować jako słowo niedopuszczalne (Unwort). Sugeruje ono całkowicie fałszywe wyobrażenie o odpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie". Przede wszystkim w dydaktyce historycznej należy konsekwentnie występować przeciwko błędnym pojęciom przy określaniu zbrodni nazistowskich na okupowanych ziemiach.

Kontakt:
Dr. Nora Hilgert (Zarząd)
Verband der Historiker und Historikerinnen Deutschlands e.V.
Goethe-Universität Frankfurt, Grüneburgplatz 1, 60323 Frankfurt, Tel.: 0049 69 79832571, E-Mail: hilgert@historikerverband.de

Zrzeszenie Historyków i Historyczek Niemiec jest przedstawicielstwem interesów dyscypliny historycznej wobec organizacji społecznych i urzędów państwowych, wspiera międzynarodowe usieciowienie nauk historycznych, wspiera finansowo młodych naukowców i organizuje raz na dwa lata Zjazd Historyków Niemieckich. Zrzeszenie liczy obecnie 2800 członków.

Osoby upoważnione do kontaktów z mediami: prof. dr Martin Schulze Wessel (przewodniczący) / prof. dr Johannes Paulmann (sekretarz)

"11 listopada
jest symbolem zwycięstwa
po 123 latach
drugiej niepodległości Polski.
Ale 11 listopada niech będzie też
symbolem przyszłej Polski, tej Polski,
która zajmie takie miejsce w Europie,
jakie z jej ponad tysiącletniej historii,
z jej bohaterskiej walki
w wieku XIX i XX się należy,
na które uczciwie zasłużyła."

- 11.11.2009r. Lech Kaczyński

Dramatyczne losy Żołnierzy Wyklętych

przedstawił 15.04.2012 roku na spotkaniu w Berlinie pan Paweł Kołkiewicz. W prelekcji, zorganizowanej przez berliński Klub „Gazety Polskiej“, pokazał nierówną walkę poakowskiego podziemia po II wojnie światowej z władzami komunistycznymi, o wolną i suwerenną Polskę. Licznie przybyli na spotkanie otrzymali ogromną ilość informacji, dotąd utajnianych, o bohaterskich akcjach żołnierzy niezłomnych i o pomocy udzielanej im przez ludność cywilną. Prelegent podkreślił represje władzy wobec „bandytów“. Przedstawione na slajdach dokumenty oraz prezentowany film,wstrząsnęły słuchaczami i uzmysłowiły im skalę działań zbrojnych na terenie całego kraju, długotrwałość tych walk, jak również ogrom ofiar; tortury, wyroki śmierci , więzienia i zsyłki; krwawe represje wobec udzielających pomocy.

Dzięki środowiskom kombatanckim, przy wsparciu prezydenta Lecha Kaczyńskiego i prezesa IPN Janusza Kurtyki ustanowiono 1 marca Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Data ta nawiązuje do egzekucji 7 przywódców IV Zarządu WiN 1 marca 1951 roku.





Die Luftschlacht um England

Die Polen stellten während der Luftschlacht um England mit 145 gut ausgebildeten und kampferprobten Jagdfliegern, die zuvor über Polen und Frankreich im Einsatz waren, die zahlenmäßig stärkste Gruppe ausländischer Piloten; zum größten Ruhm unter ihnen kamen die Flieger der Staffel 303. Diese Formation blieb mit 126 Abschüssen die erfolgreichste Jagdeinheit im Verlauf der ganzen Luftschlacht um England. Ihre Geschichte ist in dem Buch "Staffel 303" von Arkady Fiedler geschildert.

Der Autor selbst war ein polnischer Weltenbummler und Schriftsteller, der 30 Reisen auf fünf Kontinente unternahm und in 23 Sprachen übersetzt wurde. Beim Ausbruch des Zweiten Weltkriegs befand er sich auf Tahiti; von dort aus eilte er nach Frankreich, um sich den polnischen Streitkräften im Westen anzuschließen. Später, in Schottland stationiert, wurde er beurlaubt, um die Kämpfe der berühmten Jagdstaffel 303 zu dokumentieren. So entstand eine Reportage, die sich bis heute als lebendiges Zeitdokument liest: Der Text vermittelt auf eine höchst emotionale Weise die damalige Stimmung - die Ängste und die Hoffnungen - so greifbar, weil er vor dem Pathos der damaligen Zeit nicht zurückschreckt. Dank dessen versteht man sofort, dass es während dieser verhängnisvollen Tage des Jahres 1940 wirklich um alles ging, und man stellt sich die Frage, wie der Krieg verlaufen wäre, hätten die Deutschen auch Großbritannien bezwingen können.
  "Staffel 303" wurde auf Polnisch im Jahre 1942 in London verlegt; es folgten englische, amerikanische, brasilianische, kanadische und niederländische Ausgaben. Das Buch wurde auch im von den Deutschen besetzten und terrorisierten Warschau herausgebracht. Legal erschien "Staffel 303" in Polen 1946, jedoch zensiert - u.a. wegen der Passagen, in denen die Sowjetunion und Deutschland gleichgestellt und die von den Sowjets annektierten polnischen Gebiete erwähnt wurden. Nachdem die Kommunisten 1948 die Macht in Polen ganz an sich gerissen hatten, konnte "Staffel 303" überhaupt nicht mehr publiziert werden. Erst seit dem "Tauwetter" nach Stalins Tod erscheint es wieder regelmäßig.
mehr: www.staffel-303-verlag.de

P.S.

So mancher Leser von heute mag dieses Buch als Verherrlichung des Krieges empfinden. Man sollte es jedoch aus dem Blickwinkel der damaligen Zeit lesen, und so schrieb der Autor 1964 in seinem Vorwort: "Wer heute Staffel 303 aufschlägt (...), der soll nicht vergessen, dass das Buch nur die Rolle eines der polnischen Soldaten des Zweiten Weltkriegs erfüllte, dass es nichts anderes als ein lebendiger, (...) von einem Menschen heißen Herzens verfasster Bericht vom Schlachtfeld sein sollte. Gerade als ein dokumentarischer Bericht und nicht als literarisches Werk konnte das Buch die vom Autor bestimmte Aufgabe erfüllen. Die einfältigen Kritiker wurden oft dadurch irritiert, dass in dem Buch zu viele Luftschlachten, zu viele (...) von den Polen abgeschossene Heinkels, Dorniers, Messerschmitts wären - dass dies (...) das reine, traditionelle Gebilde eines literarischen Werkes sprenge. Ganz recht, ganz recht! Was soll man tun, so waren die Zeiten, und genau danach verlangten sie. Damals bekam doch der Anblick eines getroffenen feindlichen Flugzeugs ein besonderes Gewicht; die Aufzählung der vernichteten hitlerschen Maschinen erfolgte bewusst und war psychologisch extrem aussagekräftig, was zum damaligen Zeitpunkt absolut notwendig war."


Jarosław Ziółkowski, der Übersetzer und Verleger von "Staffel 303", ist gebürtiger Danziger, der seit Ende der Achtziger in Bochum lebt. Seitdem er der deutschen Sprache mächtig geworden ist, beschäftigt er sich mit Übersetzungen. Auf Polnisch sind in seiner Übertragung u.a. Autoren wie Wolfgang Bauer, Franz Kafka, Christoph Ransmayr, Rainer Maria Rilke oder Marcel Beyer erschienen (mit "Flughunde" des Letzten gewann er den Förderpreis der Robert Bosch Stiftung). Ins Deutsche übersetzt er Texte, die sich mit der deutsch-polnischen Problematik beschäftigen. Und als er eines Tages feststellte, dass das Buch "Dywizjon 303" von Arkady Fiedler nach über sechzig Jahren noch immer den deutschen Mitbürgern nicht zugänglich war, fasste er den Entschluss, das Versäumnis nachzuholen: "Staffel 303" erschien in Bochum im Juli 2010 - pünktlich zum 70. Jahrestag der Luftschlacht um England.

Mapa Polski na przełomie wieków, dedykowana tym, którzy wierzą w traktaty, układy i pakty...

ZBRODNIA KATYŃSKA

UCHWAŁA

Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej

z dnia 14 listopada 2007 r.

w sprawie ustanowienia

Dnia Pamięci Ofiar

Zbrodni Katyńskiej



W hołdzie Ofiarom

Zbrodni Katyńskiej

oraz dla uczczenia pamięci wszystkich wymordowanych przez NKWD na mocy decyzji naczelnych władz Związku Sowieckiego z 5 marca 1940 roku, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanawia dzień

13 kwietnia Dniem Pamięci

Ofiar Zbrodni Katyńskiej.



MARSZAŁEK SEJMU

/-/ Bronisław Komorowski

Niegdyś Orzeł Biały miał otwartą koronę na głowie zamkniętą kabłąkiem zwieńczonym krzyżem, którego jednak nie odzyskał.

Ile ukrywanych, niewygodnych prawd wypłynie jeszcze na światło dzienne, o „wrogach demokracji” - kontrrewolucjonistach, antysocjalistach…..A co napisze dzisiejsza historia?



ZSRR                                                   Protokół nr 13, p. 144, teczka specjalna
Ludowy Komisariat                                               ŚCIŚLE TAJ N E
Spraw Wewnętrznych                                                  5 IH 1940 r.
„..." marca 1940 r.

Nr794/B                                                                                   KCWKP(b)
m. Moskwa                                                          Dla towarzysza STALINA


W obozach NKWD ZSRR dla jeńców wojennych i w więzieniach zachodnich obwodów Ukrainy i Białorusi w chwili obecnej przetrzymywana jest wielka liczba byłych oficerów armii polskiej, byłych pracowników polskiej policji i organów wywiadu, członków polskich nacjonalistycznych k(ontr)-r[ewolucyjnych] partii, członków ujawnionych k-r organizacji powstańczych, uciekinierów i in. Wszyscy oni są zawziętymi wrogami władzy radzieckiej, pełnymi nienawiści do ustroju radzieckiego.

Jeńcy wojenni, oficerowie i policjanci, przebywający w obozach, próbują kontynuować działalność k-r, prowadzą agitację antyradziecką. Każdy z nich oczekuje oswobodzenia, by uzyskać możliwość aktywnego włączenia się w walkę, przeciwko władzy radzieckiej.

Organy NKWD w zachodnich obwodach Ukrainy i Białorusi odkryły szereg k-r organizacji powstańczych. We wszystkich tych organizacjach aktywną rolę przywódczą grali byli oficerowie byłej polskiej armii, byli policjanci oraz żandarmi.

Wśród zatrzymanych zbiegów i przechodzących granicę także ujawniono znaczną liczbę, osób, które są uczestnikami k-r organizacji szpiegowskich i powstańczych.

W obozach dla jeńców mieści się (nie licząc żołnierzy i podoficerów) 14 736 byłych oficerów, urzędników, obszarników, policjantów, żandarmów, pracowników służby więziennej, osadników i wywiadowców, ponad 97 proc. z nich jest narodowości polskiej.

W tym:

Generałów, pułkowników i podpułkowników - 295

Majorów i kapitanów - 2080

Poruczników, podporuczników i chorążych - 6049

Oficerów i podoficerów policji, żandarmów, strażników więziennych, wywiadowców – 5138

Szpiegów i dywersantów - 347 Byłych obszarników, fabrykantów i urzędników - 465 Członków różnych k-r organizacji i różnego k-r elementu - 5345 Uciekinierów - 6127

Biorąc pod uwagę, ze wszyscy oni są zatwardziałymi, nie rokującymi poprawy wrogami władzy radzieckiej, NKWD ZSRR uważa za niezbędne:

I. Polecić NKWD ZSRR:

1) Sprawy znajdujących się w obozach dla jeńców wojennych 14 700 osób, byłych polskich oficerów, urzędników, obszarników, policjantów, agentów wywiadu, żandarmów, osadników i służby więziennej.

2) jak też sprawy aresztowanych i znajdujących się w więzieniach w zachodnich obwodach Ukrainy i Białorusi 11 000 osób, członków różnorakich k-r organizacji, byłych obszarników, fabrykantów, byłych polskich oficerów, urzędników i uciekinierów - rozpatrzyć w trybie specjalnym, z zastosowaniem wobec nich najwyższego \wymiaru kary - rozstrzelania.

II. Sprawy rozpatrzyć bez wzywania aresztowanych i bez przedsta­wiania zarzutów, decyzji o zakończeniu śledztwa i aktu oskarżenia -w następującym trybie:

a) wobec osób znajdujących się w obozach dla jeńców wojennych -na podstawie informacji przekazanych przez Zarząd do spraw Jeńców Wojennych NKWD ZSRR,

b) wobec osób aresztowanych - na podstawie informacji przekaza­nych przez NKWD USRR i NKWD BSRR.

III. Rozpatrzenie spraw i podjecie uchwały zlecić trójce w składzie: tt. Bcria, Mierkułow i Basztakow* (Naczelnik 1. \Wydziału Specjalnego NKWD ZSRR). [Stalin odrębnie wykreślił nazwisko Berii i między nazwiska Mierkułowa i Basztakowa wpisał - ponad wierszem - Kobułowa**.]


Ludowy Komisarz Spraw Wewnętrznych

Związku SRR

Ł, Baria


* Leonid F. Basztakow (1900-1970), naczelnik Wydziału l Specjalnego (ewidencyjno-starystycznego) CUGB.

** Bogdan Z. Kobułow (1894 lub 1904-1953), od 1939 r. naczelnik Głównego Zarządu Gospodarczego NKWD.

ZAJAZD - Ostatni list

1939-1945  Polacy w KZ

SACHSENHAUSEN

Wpis Haliny Rometzki do Księgi pamiątkowej:
„Upamietnienie złej przeszłości, powinno dać poznanie prawdziwej historii i doprowadzić do zgody i porozumienia“. Podziwiam panią Rometzki, że ma siłę, by jeździć i dawać świadectwo prawdzie. Nie sądzę, by większość z tych, którzy przeżyli roboty przymusowe, czy obóz, chcieliby kiedykolwiek wrócić do tych miejsc i dać odżyć wspomnieniom, bolesnym i okropnym. Pojechałem by zobaczyć, jedno z takich  miejsc, znanych z opowieści, lecz nie było w nich „władców życia i śmierci”, panowała cisza, a poniewierani tam ludzie  nigdy więcej nie oskarżą swoich oprawców.

Rede von Frau Halina Rometzki zur Ausstellungseröffnung in Sachsenhausen

Sehr geehrte Damen und Herren,

Heute treffen wir uns in Sachsenhausen zur  Eröffnung einer Ausstellung,  die Mitgliedern von Vereinigungen und Organisationen der polnischen Minderheit in Deutschland gewidmet ist,  welche Opfer des Deutschen Nationalsozialismus im Dritten Reich in den Jahren 1933  bis 1945 wurden.
Die geschichtlichen Ereignisse und politischen Gegebenheiten haben zu einer 125 Jahre dauernden Teilung Polens geführt.
Als Ergebnis der Niederlage der Teilungsmächte im 1. Weltkrieg erlangte Polen im Jahre 1918 erneut  seine Souveränität.
Gemäß dem Versailler Friedensvertrag wurde die polnische Westgrenze zum Teil auf der Grundlage von Volksabstimmungen in den betreffenden Gebieten festgelegt.
Das führte unter anderem dazu, dass anderthalb Millionen Polen auf deutschem Gebiet verblieben, dabei das Recht auf die eigene Sprache und Kultur verloren und verschiedentlich Repressionen ausgesetzt waren.
Im Kampf um die eigene Identität vereinigten sich in Deutschland bestehende polnische Verbände und Vereine im Jahre 1922 zum "Bund der Polen in Deutschland", welcher am 27. August 1922 in Berlin offiziell registriert wurde und einen rechtlichen Status erhielt.
Die Mitglieder des Bundes strebten danach, die gleichen Rechte, wie es die deutsche Minderheit in Polen hatte,  zu erhalten.
Das war sehr schwer, denn Deutschland weigerte sich zunächst nationale Minderheiten in ihrem Staat anzuerkennen und wurde in dieser Haltung damals auch vom Völkerbund gestützt.
Im Jahre 1924 wurde der "Verband der nationalen Minderheiten in Deutschland"  gegründet,  in dem sich Polen,  Sorben,  Dänen und Friesen  zur  Durchsetzung von gemeinsamen Interessen zusammen schlossen.
Diesem gelang dann auch  die Anerkennung von nationalen Minderheiten in Deutschland durch die Weimarer Republik und dem Völkerbund zu erreichen.
Dennoch blieben die Polen in Deutschland auch danach, vor allem nach der Machtergreifung der Nationalsozialisten verschiedenen Schikanen ausgesetzt.
Im Jahre 1937 wurde eine Abordnung des Bundes der Polen von Hitler empfangen, die ihm eine Denkschrift über die schwierige Lage der polnischen Minderheit in Deutschland und über die Verfolgungen durch die Gestapo übergab.
Wie man sich denken kann, bewirkte das keine Änderung der Situation.
Am 6. März 1938 fand eine letzte große Veranstaltung der polnischen Gemeinschaft in Berlin statt: ein Kongress mit ca. 6000 Teilnehmern.
In der Folge kam es zu ersten Verhaftungen und Beschlagnahmungen von Vermögen von Mitgliedern der polnischen Minderheit.
Am 1. September 1939  begann  mit  dem Überfall  auf  Polen  der  
2.  Weltkrieg.
Es folgte die Verhaftung aller Aktivisten,  Lehrer und Schüler des Bundes der Polen sowie die Beschlagnahme  des gesamten  Bund-Vermögens.
Es begann ein 6 Jahre dauernder Terror,  dessen Auswirkungen bis in die heutigen Tage fortbestehen.  
Am 27. Februar 1940 wurde kraft eines von Göring unterschriebenen Gesetzes eine Verordnung mit Gesetzeskraft erlassen, in der alle Organisationen der polnischen Minderheit verboten und die Beschlagnahme von deren Vermögen und Einrichtungen ohne ein Recht auf Entschädigung erlaubt wurden.
Diese Verordnung wurde bis heute nicht revidiert oder annulliert und ist formell noch bis zum heutigen Tage aktuell.
Am 24. August 2009,  kurz  vor dem siebzigsten Jahrestag des Ausbruchs des 2. Weltkrieges,  hat Herr Rechtsanwalt Stefan Hambura  im Namen der polnischen Verbände in Deutschland, einen  Brief  an  Frau  Bundeskanzlerin  Angela  Merkel  mit  dem
Appell gerichtet, eine Aufhebung dieser Vorordnung zu bewirken, und damit auch einen symbolischen Akt für eine verbesserte deutsch-polnische Verständigung  zu  leisten.
Zu einem solchen symbolischen Akt wird es leider nicht kommen.
Die Eingabe wurde inzwischen negativ beschieden.
Dennoch  -  dieser kurze Abriss der tragischen Geschichte und die,  in der Ausstellung dargestellten Schicksale und Ereignisse sollen uns allen eine Mahnung  vor einer  Wiederkehr der schrecklichen Zeiten und ein Ansporn für Verständigung, gegenseitiges Verstehen sowie gute Zusammenarbeit zwischen Polen und Deutschland sein.
Das wünsche ich auch als Zeitzeugin der Kriegsereignisse und als ehemalige Zwangsarbeiterin in Polen und Nazideutschland von 1940 bis 1945.
 
Vielen Dank für Ihre Aufmerksamkeit.

Bohater bez karabinu

HENRYK SŁAWIK

HENRYK  SŁAWIK (* 1894, Szeroka / +1944, hitlerowski obóz koncentracyjny w Mauthausen), wielki Polak ze Śląska.
Do historii Europy II wojny światowej wszedł na terytorium ówczesnych Węgier jako przedstawiciel Rządu RP na Wychodźstwie. W pamięci dziesiątek tysięcy wojennych uchodźców polskich zapisał się złotymi zgłoskami jako ich wzorowy opiekun, a jednocześnie wybawca ponad 5 tysięcy Żydów, stając się jednym z największych „Sprawiedliwych” Polski
i Świata. Ponad to swą bohaterską postawą podczas brutalnego śledztwa na Gestapo uratował przed śmiercią swego urzędowego partnera
i przyjaciela – Józsefa Antalla seniora, nazwanego przez naszych uchodźców „Ojczulkiem Polaków”.


Bohater trzech narodów    
Nie zniechęciło nas niepowodzenie (przyszło niewiele osób) projekcji filmu Marka Maldisa -  „Henryk Sławik. Polski Wallenberg”, opartego na książce Grzegorza Łubczyka, przypominamy ponownie postać Henryka Sławika. Pomimo braku reakcji w ubiegłym roku na nasze maile i zapytania ze strony polskich i żydowskich instytucji w Berlinie, będziemy na miarę naszych możliwości przedstawiać postacie Polaków ratujących Żydów. Ich historie.
Holokaust ma również drugie oblicze, o którym należy mówić, by nie zapomnieć o dramacie ludzi , którzy ratując życie Żydów  zapłacili za to własnym.


Auschwitz to nie dramat i historia Izraela czy Ameryki, to dramat i historia polskich Żydów, także Romów i innych, wymordowanych przez niemieckiego okupanta. Niemieckiego okupanta w niemieckich obozach koncentracyjnych na terenie Polski.
Gdy słyszę dziś o  „polskich obozach gdzie naziści mordowali żydów”, a na świecie, odczytuje się to jako ...wszyscy wiecie.
Pieniądze które Niemcy chcą przeznaczyć na odnowę tej „Fabryki śmierci” przeznaczyłbym na przewiezienie jej do Berlina i ustawienie na miejscu kamiennych sześcianów pomnika holokaustu, niedaleko Bramy Brandenburskiej. Dyrektorem ustanowiłbym Erikę Steinach, co pozbawiłoby  Angelę Merkel problemów.
A na stronie polskiego MSZ-u nie istniałaby ta lista:
http://www.msz.gov.pl/Interwencje,6509.html

HENRYK SŁAWIK

HENRYK  SŁAWIK (* 1894, Szeroka / +1944, Konzentrationslager Mauthausen), ein großer Pole aus Schlesien.
In die Geschichte des II. Weltkrieges ist er im damaligen Ungarn als der Vertreter der polnischen Regierung im Exil eingegangen. In Erinnerung
der tausenden polnischen Flüchtlinge bleibt er als vorbildlicher Betreuer
und gleichzeitig Retter von über fünftausend Juden, der zu einem
der größten „Gerechten” Polens und der Welt wurde. Darüber hinaus hat er seinen Amtskollegen und Freund – Josef Antall Senior, den die Flüchtlinge „Väterchen der Polen” nannten, während der brutalen Verhöre bei der Gestapo nicht verraten.

Ein Held der drei Nationen

Der Misserfolg der Projektion von Marek Maldis Film „Henryk Slawik. Der polnische Wallenberg” hat uns nicht entmutigt. Der Film, nach dem Buch von Grzegorz Lubczyk, erinnert an die Person von Henryk Slawik. Trotz Schweigen und keine Reaktionen auf unsere Anfragen und Emails seitens der polnischen und jüdischen Organisationen und Institute in Berlin, werden wir nach Möglichkeit die Persönlichkeiten und Geschichten von den Polen vorstellen, die Juden gerettet haben.
Der Holocaust bekommt nun sein zweites Gesicht, von dem man reden soll, um das Drama derjenigen nicht zu vergessen, die für die Rettung der Juden mit eigenem Leben bezahlt haben.

Auschwitz ist keine Geschichte und kein Drama Israels oder Amerikas, das ist die Tragödie und die Geschichte der polnischen Juden und Romas, die von den deutschen Besatzern ermordet wurden. Von den deutschen Besatzern in deutschen Konzentrationslagern auf polnischem Boden.

Wenn man heute von „polnischen Lagern” hört, wo die „Nazis die Juden mordeten”, dann wird das in der Welt... ihr wisst schon wie gelesen. Das Geld, was die deutsche Regierung für die Sanierung dieser „Todesfabrik” spenden möchte, würde ich in deren Umzug nach Berlin und den Aufbau an der Stelle des Holocaustdenkmals – dort, wo die Steinernen Klötze unweit des Brandenburgischen Tores stehen, investieren. Als Leiterin würde ich Frau Erika Steinbach einsetzen, was Angela Merkel die Probleme vom Hals geschafft hätte. Und auf der Seite des polnischen Außenministeriums hätte es auch diese Liste nicht gegeben... http://www.msz.gov.pl/Interwencje,6509.html




Uratował z Zagłady ponad 5 tys. Żydów

"Dziennik Zachodni" rozmawia z Grzegorzem Łubczykiem,
autorem książki o Henryku Sławiku


 "DZ" : - Jak to się stało, że Pan, warszawiak, odkrył Ślązakom  niezwykłą historię  Henryka Sławika ?  

  G. Ł. : - Można to nazwać bardzo szczęśliwym zbiegiem okoliczności, ale to część prawdy. Od połowy lat 70-tych bowiem w pracy reportera, później wieloletniego korespondenta polskiej prasy na Węgrzech i autora kilku książek tematyka relacji polsko-węgierskich stale mi towarzyszyła i nazwisko Henryka Sławika nie było mi obce. W 1999 roku, gdy kierowałem naszą placówką dyplomatyczną w Budapeszcie, na honorowych patronów tamtejszych obchodów 60-lecia uchodźstwa polskiego na Węgrzech wybraliśmy właśnie Henryka Sławika, prezesa Komitetu Obywatelskiego ds. Opieki nad Uchodźcami Polskimi na Węgrzech i Józsefa Antalla seniora, pełnomocnika Rządu Królestwa Węgier ds. Uchodźców Wojennych. O Sławiku jednak nadal wiedziałem niewiele. W publikacjach do 2000 roku również był on przedstawiany głównie jako przedstawiciel Rządu RP na Wychodźstwie, który jako sprawny organizator dobrze wywiązywał się z roli opiekuna dziesiątek tysięcy rodaków. To, oczywiście, dużo, ale nie wszystko.  
  Prawdziwego Sławika zacząłem odkrywać dopiero w połowie 2001 roku. Zupełnie nowe światło rzucił na niego przybyły wówczas z Hajfy do Warszawy polski Żyd Henryk Zvi Zimmermann.  Pewnie Opatrzność sprawiła, że znalazłem się na kameralnym z nim spotkaniu razem z dwójką uchodźców wojennych - Janem Stolarskim, żołnierzem Polskiego Września ' 39 i Bogumiłem Dąbrowskim, uczniem słynnej polskiej szkoły czasów wojny w Balatonboglár. Było to po Jedwabnem. Zimmermann, który od jesieni 1943 do marca 1944 roku pomagał prezesowi KO  w ostatniej fazie ratowania Żydów przed niemiecką okupacją Węgier, wtedy niemal wykrzyknął : "Żle  o nas, Polakach, mówią, gdy mamy polskiego Wallenberga!" Na nasze pytanie, kto nim jest,  odpowiedział : "Henryk Sławik".

  "DZ" : - I co było dalej ?

  G.Ł. : -  Zatkało nas! Z niedowierzaniem słuchaliśmy opowieści Zimmermanna. Wiele mu zawdzięczam. Zapalił we mnie reporterskiego ducha. Prawie 90-letni Zimmermann wrócił do Izraela, a ja wsiadłem w pociąg do Katowic, by odnaleźć córkę Sławika - panią Krystynę Kutermak. Postanowiłem skonfrontować szokującą wówczas informację o uratowaniu przez Sławika na Węgrzech ponad 5 tysięcy obywateli polskich żydowskiego pochodzenia. Moja pierwsza wizyta w domu przy Różanej sprawiła, iż do dziś zajmuję się wydobywaniem tego niezwykłego Człowieka z upokarzającego zapomnienia. Nie mogłem pojąć, ani zrozumieć, że Ktoś z Kogo powinna być dumna cała Polska  na długie dziesięciolecia w 1946 roku został wykreślony również z pamięci ukochanych przez niego Ślązaków. A to był Człowiek, który do wybuchu wojny jako społecznik, redaktor, prezes dziennikarskiego Syndykatu, radny, polityk, reprezentant Śląska w genewskiej Lidze Narodów tyle dobrego uczynił dla tego regionu.

  "DZ" : - Czy rodzina Henryka Sławika chciała upublicznić jego czyny ?

  G.Ł. : - Pani Krystyna mocno ubolewała, że pomijając lata powojenne, kiedy to po 3 dniach (!) radni Katowic musieli anulować decyzję o nazwaniu jednej z ulic imieniem Sławika, także na początku lat 90-tych, a więc już w demokratycznej Polsce po odebraniu przez nią w Jerozolimie pośmiertnego dla Ojca tytułu "Sprawiedliwego wśród Narodów Świata" nadal wokół Sławika panowała grobowa cisza. I choć w Yad Vashem oficjalnie mówiono o uratowanych przez Niego tysiącach polskich Żydów w polskich gazetach nie znalazła się ta jakże wspaniała pod względem moralnym wiadomość. Dlatego też Pani Krysia dziwnie na mnie patrzyła, gdy jej przyrzekałem, że uczynię co w mojej mocy, by ten Człowiek stał się osobą publiczną, by stał się budującym przykładem, wzorem do naśladowania. Również gdy w grudniu 2003 roku zadzwoniłem z Warszawy, że jadę do Niej z pierwszym egzemplarzem książki "Polski Wallenberg. Rzecz o Henryku Sławiku" (Oficyna Wydawnicza RYTM) usłyszałem w słuchawce : "Dopóki nie zobaczę, nie uwierzę. Tyle już było prób i wszystkie się w pewnym momencie załamywały..."

  "DZ" : - Co w postaci Henryka Sławika fascynuje Pana najbardziej ?

  G. Ł. : - Jak może nie fascynować Człowiek, który w sytuacji załamanego morale dziesiątek tysięcy uchodźców, którzy przegrali pierwszą bitwę z dwoma najeźdźcami, ale jeszcze nie wojnę,  ma odwagę podjąć się organizacji ich życia na obczyźnie! Jak nie podziwiać tego, który angażuje się w przerzuty żołnierzy do tworzonej przez gen. Sikorskiego Armii Polskiej, który już od początku 1940 roku ratuje Żydów! Jak nie pochylić się przed Kimś takim, kto mając trzy paszporty ze szwajcarskimi wizami dla żony Jadwigi i córki Krysi oraz dla siebie i wiedząc, że Niemcy szykują się do zajęcia Węgier nie korzysta z tej możliwości , bowiem uważa, że nie może zostawić na pastwę losu powierzonych jego opiece rodaków! To On nie waha się oddać życia za węgierskiego urzędowego partnera, a jednocześnie przyjaciela - Józsefa Antalla sen., biorąc jego rzekome "winy" na siebie podczas brutalnej ich konfrontacji na gestapo... Wystarczy przeczytać wpis Ojca Henryka do pamiętnika córki Krysi w dniu jej imienin nad Balatonem, by uświadomić sobie jakiej miary osobowością był Henryk Sławik. Nie bez powodu jeden z recenzentów "Polskiego Wallenberga" nazwał Go "świeckim świętym", a jeden z duchownych po obejrzeniu w Tel Avivie filmu dokumentalnego o Sławiku, który zrealizowaliśmy w 2004 roku z Markiem Maldisem stwierdził, że taki Człowiek powinien trafić na ołtarze...
   A mimo to nasz Sławik nadal jest postacią dużo mniej znaną w świecie niż np. dzięki filmowi Spielberga - Oskar Schindler i to zarówno wśród ogółu Żydów, Węgrów, ale też wśród społeczności międzynarodowej.

  "DZ" : - Narzuca się pytanie, dlaczego również w Polsce z takim trudem przebija się wiedza o takim Bohaterze ?

  G.Ł. : - Kreowanie czy upowszechnianie np. prawdziwego i pozytywnego wizerunku oraz roli i udziału Polski i Polaków w II wojnie światowej jest naszą wielką słabością. Mając w ręku takie diamenty jak Sławik nie potrafimy ich wykorzystać. Czy Irena Sendlerowa tyle lat musiała czekać aż pod koniec życia odkryją ją amerykańscy uczniowie ? Osobiście duże nadzieję na wprowadzenie tego wielkiego Ślązaka do Galerii Największych Polaków XX Wieku, ale też i Europejczyków wiążę z powstałym w Katowicach i znajdującym się w sądowej rejestracji Stowarzyszeniem "Henryk Sławik - Pamięć i Dzieło", które założylismy z Aleksandrem Fiszerem, prezesem "Marchołta" i Michałem Lutym, b. wiceprezydentem Katowic. Mamy ambitne plany.  

  "DZ" : - Czy jest szansa, by o Sławiku powstał film fabularny ? Pokusiłby się Pan o napisanie scenariusza ?

  G. Ł. : - Taki film powinien powstać, jeśli nam Polakom i Polsce zależy, by świat spojrzał na nas z uznaniem i respektem. Byliśmy przecież czwartą siłą militarną w zwycięskiej koalicji II wojny światowej, a Sławik, choć wielki wśród wielkich "Sprawiedliwych" jest jednym z ponad 6 tysięcy polskich posiadaczy tych zaszczytnych tytułów. A ilu Polaków nie otrzymało takich tytułów, choć zginęli z tymi, których ratowali ?
   Noszę w sobie różne filmowe ujęcia i sytuacje ze Sławikiem i Antallem, które mogą poruszyć i wzruszyć, ale to zaledwie wstęp do dobrego scenariusza. Myślę, że taki kiedyś powstanie, a ja z ochotą włączę się w jego tworzenie.

 "DZ" : - Jakich nowości możemy się spodziewać w Pana drugiej książce o Sławiku ?

  G. Ł. : - "HENRYK  SŁAWIK. Wielki zapomnainy Bohater Trzech Narodów", bo taki ma tytuł, jest książką o innej konstrukcji i znacznie bogatszej zawartości treściowej niż "Polski Wallenberg". Od wydania pierwszej upłynęło 5 lat. Nowi świadkowie poszerzają naszą wiedzę o Bohaterze.  Ważną częścią jest rozdział "Życie po życiu" o tym, co wydarzyło się po "odkryciu" Sławika m.in. podczas już ponad stu Jego prezentacji w Polsce, na Węgrzech, w Izraelu, we Francji, w Kanadzie. Cieszę się, że pierwsza promocja tej książki, bardzo starannie wydanej przez Oficynę Wydawniczą RYTM, odbędzie się 4 listopada br. w Jastrzębiu Zdroju, na terenie którego - w Szerokiej - Bohater się urodził i gdzie Gimnazjum nr 3 jako pierwsza w Polsce szkoła obrała Sławika za swego patrona,  a druga - 5 listopada br. - w Katowicach, w mieście Jego przedwojennej największej aktywności zawodowej.

  "DZ" : - Dziękuję Panu za rozmowę.
                                               Rozmawiała : AGATA  PUSTUŁKA  

(ta rozmowa ukazała się 4 listopada 2008 roku)   

Prof. Bartoszewski o Sławiku

Poinformowany, że organizujemy projekcję filmową o Henryku Sławiku, Prof. Bartoszewski powiedział:
... to jest bardzo znakomita postać. Ja zwróciłem uwagę będąc w Jerozolimie teraz w kwietniu (2008) z premierem w Yad Washem na wystawie, bo tam jest pewien dział wystawy w Jerozolimie dotyczącej ludzi, którzy ratowali i pomagali… i powiedziałem - tutaj brak Slawika - moim zdaniem - no ja mogę tak powiedzieć, - bo ja jestem, bo ja tu jestem, ale ja nie uratowałem setek ludzi, tylko kilka osób. On uratował setki ludzi - powiedziałem do tego dyrektora Yad Washem. Ale on nie jest polskim Żydem, ale liczy sie troszkę, bo to było przy premierze. Myśmy stali przy tych witrynach tam i właśnie ten problem mi do głowy przyszedł, bo Sławik jest Ślązakiem, który miał niesłychane zasługi, no niesłychane, gdyby on był Francuzem, Holendrem to by miał pomniki, ale Polakiem, no to jakoś to przeszło, ale to jest dobra inicjatywa….

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego