-???-
Festiwale
1.maja 2010, Wrocław












8. edycja Thanks Jimi Festival, w ramach której odbył się Gitarowy Rekord Guinnessa.
Na wrocławskim rynku pod dyrekcją Leszka Cichońskiego wykonano aż 7 utworów, w tym "rekordowy" "Hey Joe"
- zagrało 4597 gitarzystów.
W partii pierwszych gitar zagrali m.in. Greg Koch, Marek Piekarczyk (TSA), Mieczysław Jurecki (ex Budka Suflera), Maciej Balcar (Dżem), Marek Raduli, Leszek Cichoński i Zbigniew Hołdys. Notomiast przy akompaniamencie ponad 4500 gitar akustycznych i elektrycznych - "Hey Joe" – zaśpiewał Ray Wilson, były wokalista Genesis.
Mimo iż ubiegłoroczny rekord (6346 gitarzystów) nie został pobity, wszyscy zgodnie stwierdzili, że przyjechać było warto, bo takiej atmosfery, jak we Wrocławiu, nie ma nigdzie.
- W tej imprezie nie chodzi o Rekord – podkreśla pomysłodawca imprezy Leszek Cichoński, to jest niezwykłe spotkanie z muzyką, którego uczestnicy są jednocześnie wykonawcami. Przyjeżdzają nastolatkowie, hipisi po sześdziesiątce, rodzice z dziećmi i dzieci z rodzicami, by poczuć tę niesamowitą energię, jaką daje wspólne granie.
Leszek dziękując wszystkim, którzy przybyli na wrocławski Rynek, powiedział, że to właśnie oni tworzą tę atmosferę i dzięki nim znowu serce podeszło mu do gardła, gdy podnieśli gitary do góry.
Nie tylko polskie media interesowały się fenomenem wrocławskiej imprezy. Agencja Reuters udostępniła sygnał na żywo zagranicznym telewizjom, by mogły pokazać, największą gitarową orkiestrę roku 2010, wykonującą wspólnie "Hey Joe".
Dotarło potwierdzenie, że oglądano ich nawet w Stambule.
01.05.2009 Wrocław
Guinness Rekord - 6346 gitar
Bicie rekordu przez gitarową orkiestrę Leszka Cichońskiego i koncert zespołu Deep Purple - tego samego dnia, w tym samym mieście.
To gratka nie lada - postanowiliśmy pojechać do Wrocławia.
My, Rockinberlińczycy.
Przeczuwaliśmy, że Leszek w towarzystwie więcej niż siedmiu wspaniałych gitarzystów pobije ubiegłoroczny rekord, i że towarzystwo Steve’a Morse’a, gitarzysty (z 15-letnim już stażem) zespołu Deep Purple, którego trzy płyty z lat 1970-72: „Deep Purple in Rock”, „Fireball” i „Machine Head” przeszły do kanonu muzyki Hard Rockowej – będzie magnesem dla ludzi, których serca biją także w rezonansowych pudłach gitar.
To był piękny 1-szo majowy dzień, rynek zalany słońcem i w dwóch wypełnionych po brzegi skrzydłach Rynku, młodzi ludzie z gitarami w rękach. Opinie były, że jest ich więcej niż w roku ubiegłym. Około godziny 15-tej rozpoczęło się bicie gitarowego rekordu świata, zagrano „Smoke on the Water” i „Hey Joe”.
Po zliczeniu, wszystkich zarejestrowanych uczestników podano wynik, 6346-ciu gitarzystów!. Amerykanski rekord zostal pobity trzykrotnie! Podniósł się robiący na wszystkich wrażenie las wiwatujących gitar. Twarze gitarzystów promieniały satysfakcją, widać było, że i dla Steve’a Morse’a będzie to niezapomniany dzień. Był oczarowany, tą atmosferą gitarowego święta.
(ms)





